Podziemna scena Counter-Strike’a to nie tylko największe organizacje, profesjonalni zawodnicy i turnieje z wysokimi pulami nagród. Znacznie niżej funkcjonuje ogromna liczba mniej znanych drużyn i graczy, którzy również chcą rywalizować w zorganizowanym środowisku. Właśnie dla nich powstało Starter League.
Projekt rozwija klasyczny system ligowy oparty na kilku poziomach rozgrywkowych, awansach, spadkach i barażach. Obecnie Starter League skupia już ponad 100 zespołów, a najwyższym szczeblem całej struktury jest Starter Masters.
Starter League partnerem UndergroundCS2
Starter League jest również partnerem UndergroundCS2 — projektu skupionego na rozwoju i promocji polskiej sceny Counter-Strike 2, ze szczególnym uwzględnieniem jej mniej znanej, rozwijającej się części.
💥 Projekt UndergroundCS2 obejmuje m.in.:
- organizację turniejów online,
- budowanie społeczności na Discordzie i w mediach społecznościowych,
- publikowanie wywiadów, wiadomości i publicystyki ze sceny CS2,
- współpracę z innymi projektami esportowymi i gamingowymi,
- prowadzenie rankingów drużyn.
Jak dokładnie działa Starter League — od zapisania drużyny aż do wyłonienia zwycięzcy sezonu?
Florian: Cały proces zaczyna się od założenia drużyny na StarterLeague.pl i skompletowania składu. Nowe zespoły mogą zgłaszać się przez cały sezon i na początku trafiają do Starter Open. To trochę taki etap wejściowy do całego naszego systemu.
Nie patrzymy tam wyłącznie na suche wyniki. Sprawdzamy też aktywność drużyny, jej poziom sportowy i przede wszystkim to, czy jest w stanie regularnie rozgrywać spotkania. Po zakończeniu sezonu na tej podstawie zespoły są przydzielane do odpowiednich lig głównych. Sam system jest później typowo ligowy. Każda drużyna gra z każdym zespołem ze swojej ligi jeden mecz BO1. Kolejne kolejki publikujemy w każdy piątek i standardowo drużyny mają siedem dni na rozegranie spotkania.
Pomiędzy dywizjami funkcjonują awanse, spadki i baraże, więc każdy sezon ma realne znaczenie dla tego, gdzie drużyna znajdzie się później. Na samej górze jest Starter Masters. Po fazie ligowej osiem najlepszych zespołów awansuje do fazy finałowej, rozgrywanej już w BO3. Co ważne, samo pierwsze miejsce w tabeli nie daje mistrzostwa — o zwycięstwie całego sezonu decydują play-offy i finał Starter Masters.
Ponad 100 drużyn to naprawdę duża liczba. Jak wygląda system rozgrywek i czy zespoły są podzielone na dywizje lub poziomy umiejętności?
Florian: Tak, i właśnie to jest jeden z najważniejszych elementów Starter League.
W drugim sezonie mamy Starter Masters, Starter Elite, Starter Division 2, 3, 4, 5 i 6, a dodatkowo otwartą ligę Starter Open. Starter Masters liczy 20 drużyn, natomiast Elite i Division 2–5 po 22 drużyny. Dywizja 6 jest jeszcze „otwarta” i czeka na komplet. Starter Open nie ma zamkniętej liczby miejsc, dlatego nowe zespoły mogą dołączać również w trakcie sezonu.
Chcemy, żeby drużyny trafiały możliwie blisko swojego rzeczywistego poziomu, ale system ligowy w tym przypadku jest bardzo ciężki do utrzymania, dlatego wymaga to czasami „złamania” pierwotnego zamysłu i szybszego awansu drużyny wyżej między sezonami.
W głównym zamyśle działa jednak normalna piramida ligowa. Najlepsi awansują, najsłabsi spadają, a część zespołów rozgrywa baraże. Dzięki temu po kilku sezonach system powinien jeszcze dokładniej sam segregować drużyny według ich poziomu.

Starter League skupia się głównie na mniej znanych drużynach. Dlaczego zdecydowaliście się postawić właśnie na tę część sceny CS2?
Florian: Na polskiej amatorskiej scenie jest mnóstwo zawodników, którzy grają regularnie, mają ambicje i chcą rywalizować jako drużyna, ale jednocześnie są jeszcze bardzo daleko od turniejów przeznaczonych dla profesjonalnych organizacji.
W moim odczuciu dajemy fajne miejsce, w którym kilku znajomych może stworzyć drużynę i faktycznie przez kilka miesięcy funkcjonować jak zespół: mieć tabelę, terminarz, awanse, spadki, statystyki, rywali na podobnym poziomie i jakiś konkretny cel sportowy.
My nie chcemy konkurować z największymi ligami dla profesjonalistów. Chcemy zbudować społeczność, która albo dopiero ma przed sobą to, co wielkie, albo już wie, że pro play nie jest dla niej, a mimo to chce poczuć jego kawałek. Jeżeli ktoś zaczyna grać bardziej poważnie w CS-a i chce sprawdzić się w zorganizowanych rozgrywkach drużynowych, chciałbym, żeby jednym z pierwszych miejsc, o których pomyśli, było właśnie Starter League.
Od kiedy jesteś właścicielem Starter League i dlaczego zdecydowałeś się przejąć ten projekt?
Florian: Żeby odpowiedzieć na to pytanie, muszę dodać do niego trochę historii, mimo że nie należy ona do najciekawszych.
Kolega zobaczył na TikToku reklamę Proleague, które w zamyśle miało być „ligą” z bardzo podobnym założeniem do tego, które obecnie kontynuujemy. Dołączyliśmy jako jeden z pierwszych składów.
Za tym projektem stały dość młode osoby, które momentami mocno sobie nie radziły z tak dużym zainteresowaniem. Zaproponowałem im nieodpłatną pomoc techniczną — w zamian za zasadę, że ja pomagam za darmo, a oni również nie pobierają za to pieniędzy. Od początku zależało mi na tym, żeby ten projekt nie istniał dla zysku. Zaczęliśmy wspólnie lepić Proleague, a od połowy kwietnia w pełni przejąłem serwer Discord i wraz ze wspaniałymi ludźmi, którzy do dziś mi pomagają, stworzyliśmy to, co obecnie widzimy jako StarterLeague.pl.
Więc tak naprawdę jestem z tym od samego początku i zostanę do końca.

Jak wyglądają nagrody w obecnym sezonie?
Florian: W drugim sezonie nagroda miała być przewidziana dla zwycięzcy Starter Masters.
Na ten moment nie opublikowaliśmy jeszcze finalnej puli nagród i nie chcę deklarować konkretnej wartości, dopóki wszystkie szczegóły nie będą zamknięte.
Jak w przypadku wielu takich projektów, naszym największym rywalem jest budżet oraz brak partnerstw. Nie ukrywam, że już na obecną chwilę Starter League jest dla mnie odczuwalne finansowo oraz zabiera mi naprawdę długie godziny wolnego czasu. Trzymając się zamysłu darmowego uczestnictwa, na ten moment nie jesteśmy w stanie zagwarantować nawet przeciętnej puli nagród.
Długoterminowo chcielibyśmy, żeby nagrody rosły razem ze skalą projektu i cały czas regularnie poszukujemy partnerów, ale jednocześnie nie chcemy budować ligi wyłącznie wokół prize poola. Dla nas podstawą nadal ma być regularna i dobrze zorganizowana rywalizacja.
Przy ponad 100 drużynach muszą pojawiać się walkowery, rozpady składów czy konflikty. Jak radzicie sobie z takimi problemami i pilnujecie sprawnego przebiegu ligi?
Florian: To jest prawdopodobnie jeden z najtrudniejszych elementów prowadzenia ligi o takiej skali i wymagał on długich godzin przemyśleń oraz konstruowania regulaminu bez dziur.
Przy ponad stu drużynach nie da się całkowicie uniknąć walkowerów, rozpadających się składów czy sytuacji konfliktowych. Dlatego mamy jasno określone deadline’y. Nowa kolejka pojawia się w piątek i standardowo jest siedem dni na rozegranie meczu. Jeżeli drużyna przez siedem dni nie wykazuje żadnej aktywności przy ustalaniu terminu, może zostać uznana za nieaktywną.
Jeżeli zespół całkowicie wycofa się z rozgrywek, rozegrane wcześniej mecze zachowują swoje wyniki, natomiast drużyny, które jeszcze nie grały z tym składem, otrzymują walkower. Staramy się minimalizować ilość pracy, którą musi włożyć człowiek w rozwiązywanie problemów, stale rozwijając nasze zaplecze techniczne.
Przy takiej liczbie uczestników zawsze będą pojawiały się problemy, ale naszym celem jest stworzenie procedur, dzięki którym pojedyncza sytuacja nie zatrzymuje całych rozgrywek.
Czy planujecie w przyszłości finały LAN-owe, większe pule nagród albo współpracę z większymi organizatorami i markami?
Florian: Na ten moment nie mamy takich konkretnych planów, jeśli chodzi o finały LAN. Organizacja takiego eventu czy znaczące zwiększenie puli nagród wiąże się z dużymi kosztami oraz masą wolnego czasu, którego zwyczajnie nie mam przez pracę na etacie. Jako liga nie chcemy obecnie brać tego na siebie.
Sytuacja może się oczywiście zmienić, jeżeli pojawią się partnerstwa, które pozwolą nam takie rzeczy zrealizować. Jeśli znajdzie się marka lub organizacja zainteresowana wspólnym stworzeniem finałów LAN-owych czy zwiększeniem nagród dla drużyn, jesteśmy jak najbardziej otwarci na rozmowy.
Na razie skupiamy się przede wszystkim na dalszym rozwoju samej ligi i poprawianiu jakości rozgrywek.
Jaki jest konkretny cel Starter League na najbliższe 2–3 lata — większa liczba drużyn, wyższy poziom sportowy czy stworzenie jednej z głównych lig dla rozwijających się graczy CS2 w Polsce?
Florian: Sama liczba drużyn nie jest dla mnie najważniejszym wskaźnikiem.
Oczywiście chcemy rosnąć, ale dużo ważniejsze jest to, żeby wraz ze wzrostem liczby zespołów podnosił się też poziom organizacyjny. Ponad 100 drużyn już teraz pokazuje nam, że zainteresowanie takim formatem istnieje. Kolejnym wyzwaniem jest sprawienie, żeby zespoły chciały zostać z nami przez kilka sezonów, żeby rywalizacja w najwyższych dywizjach była coraz mocniejsza i żeby awans do Starter Masters rzeczywiście był osiągnięciem.
W perspektywie 2–3 lat chciałbym, żeby Starter League było rozpoznawalną marką, która będzie mogła sobie pozwolić na dobry prize pool i stworzenie odrębnej części przeznaczonej dla zawodników na wyższym poziomie zaawansowania.
Najlepszym scenariuszem byłaby sytuacja, w której za kilka lat zobaczymy zawodników grających na wysokim poziomie i będziemy mogli powiedzieć: „ten zawodnik kilka sezonów wcześniej zaczynał w jednej z dywizji Starter League”.
To byłby dla mnie dużo większy sukces niż sama liczba zarejestrowanych kont.

Macie dużego Discorda, ale dosyć słabo rozwinięte media społecznościowe. UndergroundCS2 w tym zakresie daje i dawało wam duże wsparcie w poprzednim sezonie. Główny kanał informacyjny to właśnie serwer Discord — czy planujecie rozwijać X?
Florian: Tak, obecnie Discord zdecydowanie pozostaje naszym głównym kanałem komunikacji z zawodnikami. Natomiast zgadzam się, że nasze social media są obecnie znacznie słabiej rozwinięte niż sama liga.
W kolejnych etapach zdecydowanie chcemy mocniej rozwijać własne kanały, również X. Nie tylko wrzucać ogłoszenia o rozpoczęciu sezonu, ale przede wszystkim pokazywać to, co dzieje się wewnątrz ligi.
Na obecną chwilę nie mamy po prostu czasu oraz ludzi, którzy w dobrej wierze zajęliby się rozwojem sociali. Z drugiej strony uważam, że bez większego marketingu i tak jesteśmy naprawdę w dobrym miejscu.
Kilka słów od ciebie do czytelników.
Florian: Przede wszystkim zapraszam każdego, żeby wbił na naszą stronę StarterLeague.pl i zobaczył to, co udało nam się już stworzyć do tego momentu.
Starter League cały czas się rozwija i na pewno jeszcze wiele rzeczy będziemy zmieniać czy poprawiać. Chcemy jednak budować tę ligę razem ze społecznością i stworzyć miejsce, w którym amatorskie drużyny mogą faktycznie poczuć prawdziwą rywalizację ligową.
No i oczywiście ogromne podziękowania dla wszystkich zawodników, administratorów, Redragona oraz osób, które pomagają nam tworzyć ten projekt. Bez ludzi, którzy rzeczywiście chcą w tych rozgrywkach uczestniczyć, i administracji, która pomaga w tym wszystkim, nie mając z tego nic, nie dotrwalibyśmy nawet do tego momentu.
ZAPRASZAMY RÓWNIEŻ NA:
DISCORD UNDERGROUNDCS2
DISCORD STARTER LEAGUE