Obietnice, brak serwera i problemy z pieniędzmi. Były gracz uderza w Lunacy Gaming cz. I

Kolejne kontrowersje na polskiej podziemnej scenie CS2. Tym razem dotyczą Lunacy Gaming, organizacji będącej partnerem UG Polska zwanego „szarym UG”  Byli zawodnicy zespołu opowiedzieli nam o kulisach współpracy, problemach z komunikacją, niespełnionych obietnicach oraz powodach odejścia. Obecnie skład reprezentuje już barwy TEAM GREAT.

W pierwszej części materiału przedstawiamy perspektywę jednego z zawodników byłego składu Lunacy Gaming. To jednak nie koniec tematu – w kolejnym wywiadzie porozmawiamy z właścicielem organizacji, dając mu możliwość przedstawienia swojej wersji wydarzeń i odniesienia się do zarzutów byłych zawodników

Wywiad z byłym zawodnikiem Lunacy Gaming – m0xsy

Na początek – gdzie obecnie gracie i jakie macie plany po odejściu z Lunacy Gaming?

Obecnie gramy w TEAM GREAT. Jest to nowa organizacja, ale zaoferowała nam naprawdę fajne warunki. Nie spodziewałem się, że po tak beznadziejnych doświadczeniach z poprzednią organizacją tak szybko zgłosi się do nas kolejna. Nasze cele się nie zmieniają. Nadal głównym celem jest ESEA i w perspektywie dwóch sezonów chcemy dostać się do Advanced. Są też plany na początek nowego roku związane z turniejami, które zaoferowała nam nowa organizacja, ale na ten moment nie chcę jeszcze zdradzać, o jakie dokładnie turnieje chodzi.

Jak w ogóle doszło do współpracy z Lunacy? Co Was przekonało do dołączenia?

Podczas przerwy między sezonami rozmawialiśmy z czterema lub pięcioma organizacjami. Niestety, na naszą niekorzyść, Lunacy obiecało nam cuda na kiju. Opowiadali między innymi o tym, że ich drużyny składające się z graczy z 8. poziomem FACEIT były już na dwóch bootcampach. Nawijali nam makaron na uszy, opowiadając, jak dużo inwestują w organizację. Ostatnim argumentem, który przekonał nas do dołączenia, była namowa Domina, naszego nowego gracza. Wcześniej grał właśnie w ich organizacji i opowiadał, że było tam całkiem okej. To wszystko sprawiło, że zdecydowaliśmy się dać im szansę.

Na starcie wszystko wyglądało dobrze – czy od początku pojawiały się jakieś czerwone flagi?

Problemy pojawiły się właściwie od samego początku. Na tydzień przed startem ESEA organizacja nie zapewniła nam nawet serwera. Kontaktowałem się z nimi dzień w dzień, a przynajmniej próbowałem, żeby w końcu ten serwer został ogarnięty. Przez cały miesiąc grania dla Lunacy Gaming nie dostaliśmy serwera do treningów. Pisałem na naszej grupie całe wiadomości, tłumacząc, dlaczego go potrzebujemy. „Zarząd” albo w ogóle nie odpowiadał, albo dostawaliśmy wiadomości w stylu: „przegadamy”, „ogarniemy”. Właściciel przez cały miesiąc nie napisał na tej grupie ani słowa. Zbliżała się już połowa sezonu, a my nadal niczego nie dostaliśmy. Wtedy stwierdziliśmy, że nie ma sensu dalej marnować czasu, skoro i tak praktycznie ze wszystkim musimy radzić sobie na własną rękę.

Który moment był dla Was przełomowy, kiedy stwierdziliście, że ta współpraca po prostu nie ma sensu?

Myślę, że właśnie okolice połowy sezonu. Przez cały ten czas czekaliśmy na podstawowe rzeczy, które wcześniej zostały nam obiecane. Nie dostaliśmy nawet serwera do treningów, a kontakt z organizacją praktycznie nie funkcjonował. W pewnym momencie dotarło do nas, że skoro i tak wszystko organizujemy i finansujemy sami, to właściwie nie ma znaczenia, czy gramy pod ich nazwą, czy nie. Nie widzieliśmy żadnych realnych korzyści z dalszej współpracy.

W poście wspominasz o problemach z komunikacją, serwerem i zwrotem kosztów. Co Was najbardziej zawiodło?

Dosłownie wszystko. Właściciel kompletnie nie interesował się tym, co dzieje się z drużyną. Rozmawiałem z nim na Discordzie chyba tylko raz. Nie potrafił nawet odpisać na grupie, kiedy bezpośrednio go oznaczałem, mimo że widział wiadomości. (Właściciel bodajże nazywał się Acorn)

Do tego dochodziły kwestie finansowe. Obiecano nam między innymi zwrot kosztów za ESEA, a później również za serwer. Ostatecznie tych pieniędzy nie otrzymaliśmy. Z czasem zaczęliśmy odnosić wrażenie, że tych kosztów po prostu nie zamierzano nam zwracać.

Czy po opublikowaniu tego wątku Finez lub ktoś z organizacji skontaktował się z Wami prywatnie?

Jeszcze przed opublikowaniem posta udało się porozmawiać z Finezem. Problem polegał na tym, że był on jedynie chłopcem na posyłki Acorna, który przekazywał jego kłamstwa.

Jaką rolę w tej sytuacji odegrał Finez? Z Waszego wpisu wynika, że to głównie z nim mieliście kontakt.

Tak jak wcześniej wspominałem, Finez z tego co mi wiadomo jest osoba odpowiedzialna za sociale ale pełnił on każdą role i był po prostu wysłannikiem Acorna i koniec końców niczego się nie udawało z nim ustalić (red. z Finezem) bo nie był on osoba decyzyjną. Ciężko jest cos ustalić, jeśli rozmawia się przez pośrednika i czasami na odpowiedz na jedno, głupie pytanie musiałem czekać tydzień.

Bardzo nie polecam tej organizacji. Daliśmy im skład na poziomie , którego wcześniej nie byli nawet blisko osiągnąć, a mimo wszystko myśleli że uda im się nas notorycznie okłamywać i że będziemy grać dla ich marki, sami inwestując w swój rozwój. Obiecali nam zwroty za ESEA czy potem za ten serwer CS ale jak następnie wywnioskowaliśmy, nie mieli w zamiarze nigdy tego zrobić i wiedzieli to od samego początku, że po prostu chcą wziąć sobie skład za darmo. My byliśmy dla nich idealną okazją bo jesteśmy składem grającym w ESEA MAIN, z naprawdę wielką szansa na playoffy.

Podsumowanie

Relacja byłego zawodnika Lunacy Gaming przedstawia tylko jedną stronę całego konfliktu. Padają w niej jednak poważne zarzuty dotyczące komunikacji, niedotrzymanych obietnic, braku odpowiedniego wsparcia drużyny oraz kwestii finansowych.

To jednak nie koniec tej historii. W kolejnym materiale po raz pierwszy głos w tej sprawie zabierze właściciel Lunacy Gaming. Zapytamy go o zarzuty przedstawione przez byłych zawodników, kulisy zakończenia współpracy oraz jego wersję wydarzeń.

Czy rzeczywiście sytuacja wyglądała tak, jak przedstawiają ją gracze? A może Lunacy Gaming ma zupełnie inną perspektywę? Odpowiedzi właściciela organizacji już w kolejnym wywiadzie.

 

Źródła:

teamgreat   lunacy gaming