Underground CS2

zgoNN: „Turnieje tylko dla partnerów są dla mnie głupotą”

Tego raczej nikt się nie spodziewał – zgoNN w wywiadzie dla Underground CS2! Zadaliśmy mu kilka kontrowersyjnych pytań oraz próbowaliśmy z niego wyciągnąć, jak to jest być w Horizon? Dobrze czy nie dobrze?

Dzisiejszym gościem jest zgoNN – obecny zawodnik drużyny Awaturnicy, a wcześniej związany m.in. z BLUE FLAMES, bądź poważny czy baguette français. Większość swojej kariery spędził w uniwersum Horizon. Ostatnio występował właśnie w akademii tej organizacji czyli Horizon Prodigy. Współpraca zakończyła się po kontrowersyjnym meczu przeciwko ekipie POLteam. Do tej pory dał się poznać jako osoba o ostrym języku i bezkompromisowych opiniach. Skuteczny w wytykaniu patologii w polskim community. Po której stronie dziś stoi? Czy Horizon spełniło jego oczekiwania? Co zgonn sądzi o turniejach organizowanych tylko dla partnerów danego community – przez co dochodzi do wykluczenia drużyn wobec tego serwera neutralnych? Bo na taki właśnie krok zdecydował się ostatnio zarząd community ex-Clutch Masters wypuszczając na rynek turniej Rivals.

Zaczniemy od początku – kiedyś miałeś już epizod stania na samym czele organizacji. Jak oceniasz z perspektywy czasu tamten okres? Jakie wnioski wyciągnąłeś z prowadzenia Sent Esports?

Okej, więc słowami wstępu, okres Sent Esports to był mój początek ze światem podziemia CS-owego i popełniłem wtedy wiele błędów. Pokazało mi to jak ciężkim kawałkiem chleba jest prowadzenie organizacji esportowej oraz czemu nie jest to funkcja dla mnie, jako osoby mimo wszystko dosyć młodej. Pomimo błędów, wyciągnąłem wnioski co do tego, czego można oczekiwać od organizacji z perspektywy zawodnika oraz o co konkretnie nawet nie ma sensu prosić.

Wtedy prowadziłeś Sent Esports jako CEO, dziś robisz to jednak jako IGL drużyny Awanturnicy. Co konkretnie zmieniło się w twoim podejściu do budowania drużyny względem dawnych lat?

Budowanie składu, jeżeli nie jest się tylko osobą, która wykłada pieniądze, a jako osoba, która skleja to do kupy, to są to po prostu dwie różne rzeczy. Jako IGL zwracam uwagę na to jakim ktoś jest człowiekiem, a nie patrzę czysto na wyniki, czego – można powiedzieć – aktualny stan jest dowodem.

Gracie teraz w ESEA Open w dość świeżym składzie. Jak oceniasz potencjał tego line-upu? Czy jest realna szansa na awans, czy traktujecie to raczej jako projekt przejściowy?

Osobiście uważam, że aktualny skład ma duży potencjał, lecz ten sezon lekko zawaliliśmy, co skutkuje bilansem 3-5. Nie zmienia to jednak faktu, że nie poddajemy się w dalszej walce o play-offy. Pamiętać musimy jednak, że jak nie ten, to następny sezon. Obecnie żadnych zmian nie przewidujemy, a każda przegrana to kolejny krok motywujący nas do dalszej walki.

Mecz Awanturników w ramach ligi ESEA OPEN

Od kilku tygodni jest głośno o konflikcie między Discordem UG a starym serwerem Clutch Masters Community. Obydwie strony starają się przyciągnąć do siebie jakąś część społeczności. Ciągłe afery wokół zielonego Discorda raczej nie pomagają w tym. Jak natomiast patrzysz na to z perspektywy zawodnika, który – mimo młodego wieku – przeszedł już przez kilka etapów naszej podziemnej sceny?

Ja uważam że wojna między discordami jest niepotrzebna. Ja jako zawodnik udzielam się na obu discordach i nie widzę różnicy w tym czy jestem aktywny tutaj czy tutaj. Lecz uważam że ZDROWA konkurencja jest potrzebna aby obie społeczności się rozwijały w jak najszybszym tempie. Co nie zmienia faktu, że turnieje tylko dla partnerów, są dla mnie głupotą, ponieważ ogranicza to dla niektórych drużyn możliwość gry.

Przejdźmy do waszego rozstania z Horizon. W oświadczeniu Horizon Esports napisano o: karygodnym zachowaniu zawodników podczas i po meczu z Polteamem. Co konkretnie wydarzyło się wtedy z Twojej perspektywy?

Nerwy, nerwy i jeszcze raz nerwy… Dla naprostowania: podczas gry nie było żadnego trash-talku, lecz po meczu mi oraz dwóm innym osobom z naszej drużyny puściły nerwy, a konkretnie po wiadomości od zarządu. Była to miss komunikacja między nami, co nie zmienia faktu, że umiejętność dokładnego komunikowania tego, co ma się w głowie, nie była mocną stroną zarządu Horizon. Krótko mówiąc: wystąpił błąd komunikacyjny, przez który dostaliśmy informacje o płaczu przeciwnej drużyny, który to miał być skierowany w stronę naszego ówczesnego zarządu, co finalnie okazało się nieprawdą.

Czy zawodnicy mieli realny wpływ na decyzje wewnątrz organizacji czy może wszystkie najważniejsze kwestie zapadały na górze?

My jako zawodnicy nie mieliśmy nic do gadania, lecz byliśmy świadomi, że będziemy musieli zrzucić barwy Horizon, po konwersacji na discordzie Underground CS2. Dlatego nie byliśmy zaskoczeni tym faktem.

Macie za sobą dosyć trudne dni. Pojawia się więc fundamentalne pytanie – zostajecie razem jako niezależny projekt, czy rozglądacie się już za kimś, kto faktycznie zagwarantuje wam realne wsparcie?

No ostatnie dni były ciężkie dla nas jako drużyny, lecz przeprowadziliśmy rozmowę między sobą. Każdy przedstawił swój plan na przyszłość rosteru i ustaliliśmy, że nie poddajemy się i gramy swoje do końca. Co do tego czy szukamy nowego domu, to oferta już jedna została nam przedstawiona, lecz nie jesteśmy na razie zainteresowani i będziemy występować mixem pod nazwą Awanturnicy.

Na swoim X prowadzisz mini-serię, gdzie za pomocą nitek, obnażasz głupotę niektórych osób czy wręcz ośmieszasz ich wybryki w esportowym świecie. Co kieruje tobą jeżeli chodzi o tworzenie takich dzieł jak Sylwetki polskich cheaterów? Z jednej strony robisz dobrą robotę dla community, a z drugiej zaś wystawiasz się trochę na ostrzał.

Jestem tego świadomy, że wystawiam się na ostrzał ze strony innych użytkowników platformy X jak i discordów underground, lecz nie spotkałem się jeszcze z krytyką. Raczej ze wsparciem, ponieważ większość osób woli zamiatać pod dywan takie kwestie aby nie robić sobie wrogów. Ja uważam że zawsze musi być ten jeden dziwny gość, którego nie obchodzi zdanie ogółu i wychodzi przed szereg, robiąc na przeciw opini publicznej.

Community uważa cię za osobę neutralną i postronną więc mamy dla ciebie idealne pytanie – tuż przed startem turnieju Feather Cup wystosowaliśmy kilka pytań w stronę organizatora, były one sprecyzowane i miały dostarczyć naszemu community konkretne odpowiedzi – tak, aby każdy miał pełen obraz sytuacji na krótko przed startem zapisów. Cała sprawa została umiejętnie przykryta a sam organizator nie odniósł się do chociażby jednej sprawy tam poruszonej. Co sądzisz o takim zachowaniu? Czy transparentność przestaje mieć w dzisiejszych czasach znaczenie?

Co do sytuacji z Feathera to nie jest do końca tak jak jest w artykule Axide, i z moich rozmów z Lertym mam informacje że będzie statement z strony Turnieju za jakiś czas więc zostało tylko czekać. Co do transparentności pokazuje ile jest to warte, kiedy saganek wysyła jakiekolwiek dowody i ktoś w to wierzy i bierze pod uwagę.

Między community UG a discordem Kalinho od dawna iskrzy – to już wiemy. Napięcia pojawiają się też wewnątrz samych społeczności. Niedawno doszło do wymiany zdań między Husarzem a obecnym CEO UG, Ta1nzem, w odpowiedzi na teksty Husarza. Husarz, mimo dawnych nieporozumień, jest Ci raczej przychylny, co wszyscy wiedzą. Co możesz powiedzieć o Ta1nzie? Wokół niego krąży ostatnio sporo plotek a nawet oskarżeń – czy miałeś z nim jakieś nieprzyjemne doświadczenia?

Osobiście nie słyszałem o aferze między Husarzem a Tainzem lecz z Husarzem znam się dobrze a z Tainzem trochę mniej więc mogę coś opowiedzieć o moich relacjach z obiema osobami. Husarz – Nasza relacja nie zaczęła się zbyt dobrze myślę że większość osób z nim tak miała lecz jak się lepiej go pozna to mega spoko osoba, do momentu aż nie strzela się w jego strone i nie robi się krzywych akcji, to nie będzie toksyczny w drugą stronę.

Tainz – z tym osobnikiem znam się trochę krócej a lepszy kontakt dopiero mamy od naszego odejścia z Horizon, lecz wcześniej mieliśmy pojedyncze interakcje i nie mam z nim PERSONALNIE złych doświadczeń. Osobiście nie wypowiadam się na ten temat bo nie wiem o co się rozchodzi.

Odpowiedź Ta1nza na insynuacje Husarza dotyczące jego wypłacalności

Poruszmy temat, który rozgrzał ostatnio UG. W naszym poprzednim wywiadzie do sprawy rzekomego cheatowania gracza Vandals Clan – Cytryna, dosyć krytycznie odniósł się Pegah, wobec którego takie zarzuty również są formułowane. Różnica jest taka, że Lukas to casualowy gracz, a Cytryn to osoba która na grę poświęca bardzo dużo czasu i wykracza to poza zwykłe, niedzielne hobby. Co sądzisz o całej sytuacji związanej ze snajperem Vandals Clan?

Moim zdaniem Pegah jak i CytrynX są dosyć śmierdzącymi osobami. Samo to, że są kolegami, nie pomaga całej sytuacji, ale rozdzielmy to na dwie kwestie. Pegah – Osoba dobrze znana w Undergroundzie. Jest w nim nie od dzisiaj, ani wczoraj i zawsze wyróżniał się umiejętnościami strzeleckimi, lecz w jego gamesensie zawsze leżały podejrzenia że grał jakby był wszechwiedzący. Uwagę ludzi z discorda Underground jak i Łowcy głów, zwróciło jego przemieszczanie się pomiędzy minimum trzema kontami Steam, które było tłumaczone nabijaniem tygodniowych dropów. Było by to zrozumiałe, gdyby nie zmieniał kont w trakcie gier bez otrzymywania PD, więc interpretację sprawy zostawiam dla każdego indywidualnie. CytrynX – Nowa osoba w tej społeczności przed dosyć sławnym klipem na drużynę Mollitiem. Mało kto o nim słyszał, więc ciężko ocenić jego umiejętności, lecz jego dyspozycja w grze na Anty-Cheat (Esea), a bez niego (Arrmy), pokazuje, że coś tutaj nie gra. Podczas rozgrywania ESEA jest to zwykły przeciętniak nie wyróżniający się na tle innych zawodników z podobnym ELO natomiast już na Arrmy – wirtuoz gry. Od momentu nagłośnienia sprawy przez Tempesta oraz mnie, nagle się unormował i w obu miejscach gra tak samo. Ja wyrocznią nie jestem, ale niektóre sprawy mówią same za siebie

Jak oceniasz decyzję o zerwaniu współpracy z kontrowersyjnym GV Esports dopiero po zapisach i oficjalnym starcie rozgrywek Rivals? Można było to zrobić już dwa tygodnie temu, kiedy na światło dzienne wyszły zarzuty i oskarżenia wobec GV Esports oraz ich CEO. Przez tak późną decyzję, organizacja ta wciąż może brać udział w turnieju, mimo że formalnie nie jest już partnerem wydarzenia.

Co do tej sprawy, to można powiedzieć, że byłem zapalnikiem, wypuszczając nitkę na sagankamojego X-a (na ten moment jest ona usunięta). Nie uważam że zrobiłem coś złego. Saganek to jest osoba o krótkim zapalniku i nie do końca kalkuluje swoje wypowiedzi, za które mógłby iść do kryminału. On jako CEO nie wiedział jak ma się zachować. Underground (neo-UG – przyp. red) bardzo długo wstrzymywał się co do zerwania współpracy. Uważam, że finalnie dobrze zrobili, bo nie potrzebujemy takiego syfu w Polskim podziemiu CS-owym.

Spytam wprost : czy obawiasz się prawnych konsekwencji ze strony CEO GV Esports? Saganek idzie w zaparte, i mówi że się nie cofnie.

Ah ten mamonek (saganek), on mało robi a dużo mówi. Sama sprawa z tym że za 127 zł blik chciał dane 16 latka troche świadczy o tym człowieku. Wraz z kolegami uważamy, że od kiedy został skopany za małolata (u mnie na nitce będzie rozwinięcie tematu) to po przestawiało mu się w głowie i stwierdził że chce zostać prawnikiem, niezdanie trzy razy klasy mu w tym nie pomogło. Jeżeli sprawa trafi do sądu, to tylko straci on pieniądze i trochę lat życia – bo za groźby zabójstwa to może spędzić kilka lat w kryminale. Jednak może pieniądze to nie problem, bo otwarcie mówi on że stara się o dotacje z UE na wysokość 10 mln złotych więc może w koszty „Organizacji” wliczy przeprowadzenie rozprawy sądowej.

Na koniec nasze klasyczne pytanie – czy istnieje zawodnik, którego uważasz za swój autorytet? Kto najbardziej inspirował Cię w Twojej karierze i dlaczego właśnie on?

Przez fakt ile miałem ról na swoim koncie przez te dwa lata, jakoś nie miałem swojego autorytetu, ale od czasu kiedy jestem IGL-em, to Janusz Snax Pogorzelski jest osobą, którą śledzę i staram się na nim wzorować. Wiadomo, że różnica poziomów może być liczona w latach świetlnych, ale po to są cele, aby je realizować.

Podsumowanie rozmowy 

Była to naprawdę ciekawa rozmowa, pełna szczerych opinii oraz zakulisowych refleksji na temat kondycji polskiej sceny. zgoNN nie zawiódł – jak zawsze mówił prosto z mostu, bez owijania w bawełnę. Dowiedzieliśmy się wiele o: jego doświadczeniach, kulisach gry w Horizon, relacjach z innymi zawodnikami oraz o tym, jak widzi przyszłość Awaturnicy i całego community.

Krótkie sprostowanie

Po wywiadzie z Lukasem planowaliśmy od razu skontaktować się z kimś z drugiej strony konfliktu, czyli osobami, które od dłuższego czasu wysuwały wobec niego i Cytryna różne oskarżenia. Niestety, wtedy do wyboru mieliśmy wyłącznie osoby mało obiektywne lub powiązane prywatnie z całą sytuacją – jak choćby Husarz, teammate jednego z adminów współodpowiedzialnych za zbanowanie Cytryna. Sam ten admin ma zresztą kilka kont, a na jednym z nich widnieje nawet ban evasion.

Dziś natomiast pojawiła się okazja, by porozmawiać z kimś, kto ma w tej sprawie większą wiarygodność – dlatego naszym rozmówcą został zgoNN. Nie będziemy ukrywać – jeśli chodzi o Cytryna, wszystko wskazuje na to, że oskarżenia o cheatowanie mają podstawy, a przede wszystkim widać próbę podparcia ich jakimkolwiek sensownym argumentem. Czy celnym? tego nie wiemy. Czy Cytryn jest cheaterem? Nie nam to jest oceniać.

Z kolei Pegah to zupełnie inna historia. Nie ma obecnie żadnych dowodów na to, że korzystał on z jakichkolwiek niedozwolonych wspomagaczy. Nie ma bana – ani na Vieforit, ani na Faceicie, ani na Steamie.

Cytryn jest oficjalnie zbanowany na platformie Vieforit, a ostatnie mecze oficjalne rozgrywał on pod stałym nadzorem administracji, która do tej pory nie wykryła nic szczególnego. Sam nie komentował zbyt wiele, a jego organizacja przekazała jedynie, że czeka na dalszy rozwój sytuacji – w tym ewentualne działania Faceita, Steama lub oficjalne stanowisko np. ze strony Arrmy.

Jeśli w tej sprawie pojawią się nowe fakty lub oficjalne bany, możecie być pewni – poinformujemy was o tym jako pierwsi.

Źródła: Horizon CS2, Faceit