ta1nz: „chcieliśmy rozpocząć 2026 rok z czystą kartą – i tak właśnie się stało”

Styczeń już jest za nami, więc prezentujemy wam wywiad, w którym ta1nz opowiedział trochę o kulisach powstania Underground CS2 oraz o planach projektu na 2026 rok.

Underground CS2 to community, które w krótkim czasie wywołało sporo szumu. Jedni mówią o świeżym powiewie, o reaktywacji pierwotnego projektu i założeń które temu przedsięwzięciu towarzyszyły, zaś inni o zagrożeniu dla status quo. My wolimy określenie: naturalna reakcja rynku.

Dziś rozmawiamy z ta1nzem – CEO projektu Underground CS2. Zapytamy o początki projektu, kulisy decyzji, niespodziewaną odwilż w relacjach z innymi Community oraz o to, jak patrzy na kolejne inicjatywy próbujące zaznaczyć swoją obecność na scenie.

Underground CS2 funkcjonuje już od jakiegoś czasu, community się zbudowało, pojawiły się opinie, emocje i narracje z różnych stron.
Dlaczego zdecydowałeś się na pierwszy tak otwarty wywiad dopiero teraz, a nie na samym starcie projektu?

Nie buduję swojej pozycji przez hałas i autopromocję. W przestrzeni publicznej pojawiam się rzadko, a jeśli już, to wyłącznie wtedy, gdy wymaga tego nasz projekt, który konsekwentnie tworzymy. Ostatnie miesiące były wypełnione rozmowami, ciekawymi wywiadami i gośćmi, których głos był w danym momencie ważniejszy niż mój. Lider nie musi być na pierwszym planie – wystarczy, że trzyma kierunek.

Dlaczego właśnie Underground? Czy to tylko branding, czy raczej jasny sygnał, że ten projekt nie zamierza iść utartymi ścieżkami?

Impuls do stworzenia nowego community narodził się we wspólnym gronie. Była to decyzja kolektywna. Wynik rozmów i obserwacji, a nie ambicji jednej osoby. Inaczej wyglądała kwestia nazwy oraz reaktywacji samego projektu jakim był Underground. Był to wyraźny postulat naszego byłego CEO. Postawił sprawę na ostrzu noża – bez miejsca na kompromis. Od samego początku forsował konkretne nazewnictwo oraz powrót do dawnej marki, mimo sceptycyzmu pozostałej części administracji.

Ja sam skłaniałem się ku nowemu otwarciu – nazwie na zasadach: Coś + Community. Nie byłem zwolennikiem wskrzeszania oryginalnego Undergroundu. Znałem jego historię, wiedziałem w jaki sposób był prowadzony przez długi czas. Ostrzegałem przed konsekwencjami, które nieuchronnie się z tym wiązały – konsekwentną walką o tych samych odbiorców jak i o samą nazwę z drugim serwerem. Niestety, mimo sprzeciwu, podjęta została taka a nie inna decyzja i stanęło na nazwie UG. Po upływie czasu w sumie cieszę się że jesteśmy obecni tym, kim jesteśmy. Wykonujemy świetną robotę w kwestii: promocji drużyn, wsparcia turniejów, informowania członków naszego community o sprawach które w nim zachodzą – głównie za sprawą własnej redakcji.

A co stało za tą mityczną wizją, która miała podzielić część administracji?

Pomysłem ówczesnego CEO było po prostu ignorowanie/cancelowanie drugiego serwera – czyli udawanie, że go nie ma. U mnie to podejście było zgoła inne i wiedziałem na czym polega konkurencja i jaki kierunek jesteśmy zmuszeni obrać – kierunek walki o prym.

Czym Underground CS2 różni się od klasycznych Community typu PeeKee, CS2 Polska?

Naszym podstawowym zadaniem jest wzmacnianie tego, co oddolne: amatorskich drużyn i turniejów, które bez wsparcia medialnego, nie miałyby szans przebić się do szerszej świadomości. Budujemy przestrzeń, w której społeczność może realnie zwiększyć swoje szanse na znalezienie drużyny lub zawodnika, opierając się na sile dużej i aktywnej bazy użytkowników. Przykładowo – zaufaliśmy Vandals Clan, gdy mieli zaledwie kilkanaście obserwujących i wtedy podjęliśmy współpracę. To samo dotyczy komentatora o nicku Vaskez. Gdy dopiero budował swoją rozpoznawalność, powierzono mu komentarz do kluczowych spotkań turnieju Summit Clash, włącznie z finałem. Tak właśnie rozumiemy rolę community: dostrzegać w kimś potencjał wcześniej niż inni i dawać mu przestrzeń do wzrostu.

No właśnie, dlaczego czasami zawieracie współpracę z drużynami które mają bardzo słabo rozwinięte media społecznościowe?

Dla nas nie liczy się ilość followersów, ani poziom rozwoju mediów społecznościowych danej drużyny. To, czy dana ekipa ma tysiące obserwujących, czy dopiero zaczyna swoją przygodę, nie wpływa na naszą decyzję o wsparciu. Naszym głównym celem jest pomoc i wspieranie wszystkich drużyn, bez względu na ich popularność czy zasięg w social mediach. Byłoby dla nas kompletnym zaniedbaniem i ignorancją, gdybyśmy stawiali takie kryteria wyżej niż sama pasja, zaangażowanie i potencjał, które widzimy u młodych zespołów, na początku ich drogi. W końcu najważniejsze jest to, żeby wspierać rozwój i dawać szansę każdemu, kto tego potrzebuje.

A masz jakieś projekty, z którymi podjęcie współpracy było dla ciebie kluczowe? Jesteś w stanie wymienić projekty, które według ciebie mogą być w przyszłości naprawdę czymś dużym?

Dokładnie w ciągu zaledwie miesiąca udało nam się nawiązać współpracę z kilkoma naprawdę kluczowymi projektami. Wśród nich są drużyny ze ścisłej topki, takie jak: TNC, Dom Towarowy, sieć serwerów Fragujemy, a także turnieje Immunity League oraz Vanguard Cup. Co więcej, miałem też świetne przeczucie i nawiązałem współpracę z nowym, niezwykle interesującym projektem UnderGrow.

Chciałbym wyróżnić szczególnie Vanguard Cup oraz UnderGrow. To naprawdę wyjątkowe inicjatywy, które doceniam za ich potencjał i innowacyjność. Mam nadzieję, że ta współpraca przyniesie wszystkim wiele pozytywnych efektów i pozwoli nam razem rozwijać scenę na jeszcze wyższym poziomie.

I trzeba też wspomnieć o pierwszym podmiocie który nam zaufał – a więc o redakcji AXIDE. Bez tej pomocy, nigdy byśmy nie osiągnęli tego co udało nam się dokonać. Postawili na nas, narażając się na krytykę drugiej strony. Powiedzmy sobie uczciwie – nie było by nas bez wsparcia od redakcji Fragownika.

Vaskez – ostatnio dowiedzieliśmy się że został on nowym CEO organizacji Armitra Esports. Tak jak już wcześniej wspominałeś, wasze drogi często się przecinały. Kilka słów na ten temat?

Tak – Vaskez to bardzo dobry i ciekawy komentator. Teraz dochodzi mu jeszcze zarządzanie dość dużą i znaną organizacją w polskim esportowym podziemiu, co na pewno jest sporym wyzwaniem, ale też naturalnym krokiem w jego rozwoju. W naszym plebiscycie na komentatora roku zajął zresztą wysokie miejsce, więc to nie jest przypadek.

Oczywiście dochodzą do mnie słuchy o zarzutach kierowanych w jego stronę, jeśli chodzi o liczbę widzów na Twitchu. Wystarczy jednak spojrzeć, kto te zarzuty formułuje, żeby wiedzieć, że należy je po prostu ignorować. Cieszy mnie też, że organizacja taka jak Armitra wreszcie ma odpowiedniego sternika.

To prawda że masz na pieńku z CEO Feather Cup – LertyArea? Jakie obecnie  macie podejście do jego turnieju?

To znaczy ja personalnie to nie mam nic do niego, ale mogę opisać dosyć ciekawą sytuację, po której chyba właśnie Lerty zaczął uważać że zła krew jest. We wtorek o 15:00 umówiłem się z nim, że w środę o 20:00 skomentuje mecz na Summicie. Problem w tym, że jeszcze przed 15:00 pisałem również do innego komentatora. W nocy z wtorku na środę Lerty popełnił wpis że „siedzimy na discordzie BekazEsportu” oraz że w teorii nasz serwer, to dawny serwer innego community/podmiotu. W środę rano zobaczyłem wiadomość od pierwszego komentatora, że jednak może wziąć ten mecz. W związku z tym zdecydowałem, że to jemu dam to spotkanie. A dopiero następnie dowiedziałem się że w nocy Lerty pisał takie wiadomości. W środę rano napisałem do Lertego, że mecz na Summicie przypadnie jednak komuś innemu. Lerty to zrozumiał, jednak później przedstawił całą sytuację, tak jakby odebranie mu możliwości do komentowania spotkania, byłoby swoistą karą. I w sumie to tyle, dzwiny zbieg okoliczności i niefortunnych zdarzeń.

Co do Feather Cup, to chyba już tak dużo był wałkowany ten temat, że można sobie oszczędzić powrót po raz kolejny do tego samego.  Natomiast doszły mnie słuchy że w tej nowej, obecnej edycji ich turniejowa strona jest źle zrobiona i ma dużo błędów, że losowanie było przeprowadzone w podobno prymitywny sposób, oraz że informacyjnie są u nich duże problemy, aby do pewnych ogłoszeń dotrzeć.

Odpowiedniego sternika? 

Temat biznesmena z Ohio faktycznie można spokojnie pominąć i na tym postawić kropkę. Mogę jedynie pozdrowić prawilnego założyciela Armitry, czyli obecnego CEO Vandals, a także Shirjo – byłego mojego zawodnika, który ma z tą organizacją naprawdę dużą i ważną historię. To ludzie, którzy realnie budowali Armitrę i zostawili w niej kawał solidnego fundamentu.

Do każdej współpracy podchodzisz tak samo? Czy jednak rozpoznawalność danego podmiotu odgrywa dużą rolę?

Nie. Rozpoznawalność w tym kontekście nie odgrywa dla mnie kluczowej roli.
Do każdej współpracy podchodzę w taki sam sposób — każdy partner jest dla mnie na równi.

Trzeba jasno powiedzieć jedno: bez naszych sojuszników nie byłoby dzisiaj UndergroundCS2. Dlatego niezależnie od tego, czy ktoś jest dużym i rozpoznawalnym podmiotem, czy dopiero się rozwija — jeśli pojawia się realny problem, zawsze może liczyć na nasze wsparcie, bez względu na nazwę, wyniki czy zasięgi.

Współpraca z Jonixal – czy to nie jest o jeden most za daleko?

Odbyłem kilka rozmów z Sagankiem i można powiedzieć, że brałem udział – również jako mediator – w procesie uzyskania przez niego praw do użytkowania organizacji, jej nazwy i szyldu. Uważam, że każdy zasługuje na drugą szansę, natomiast trzeba jasno powiedzieć: jeśli ta szansa zostanie zmarnowana, będę pierwszą osobą, która to otwarcie przyzna.

Tak było również w przeszłości – chociażby w przypadku Cytryna. Przyznaliśmy wtedy, że była to błędna decyzja i że postawiliśmy na niewłaściwą osobę. Z tej lekcji wyciągnęliśmy wnioski. Saganek nigdy nie był osobą bez kontrowersji i jest postacią specyficzną – to fakt. Jednocześnie warto zaznaczyć, że z tego, co wiem, wielu jego byłych współpracowników i podopiecznych wspomina tę współpracę w sposób co najmniej poprawny. Paradoksem pozostaje to, że część osób formułujących wobec niego najcięższe zarzuty, sama ma wiele za uszami.

Chcę jednak jasno podkreślić jedno. Tak samo jak wszelkie: insynuacje, podgadywanie czy niedopowiedzenia w kwestii domniemanego pdfowania bez konkretnych dowodów, są absolutnie niedopuszczalne, tak również groźby, które pojawiały się ze strony Saganka w przeszłości, są nie do zaakceptowania.

Mamy nadzieję, że Saganek tej szansy nie zmarnuje. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że bez naszego wsparcia, jego dalsze funkcjonowanie na scenie byłoby znacząco utrudnione – zarówno pod względem organizacyjnym, jak i turniejowym.

Wiemy, że na co dzień łączysz kilka ról. Pracujesz zawodowo, prowadzisz własną organizację i jednocześnie jesteś aktywnym CEO projektu Underground CS2.
Gdy w końcu pojawia się chwila wytchnienia, czy zdarzają Ci się myśli o tym, co będzie dalej? Co się stanie, jeśli któregoś dnia ta pozycja zniknie, a immunitet wynikający z funkcji przestanie działać? Scena bywa bezlitosna, a jak wiadomo – sfora wilków zawsze czeka na moment słabości.

Wiecie co – ja o tym myślę bardzo spokojnie. Naprawdę. Bo jeśli ktoś wchodzi w taką rolę i nie zdaje sobie sprawy, że będzie miał wrogów, to nie powinien wchodzić w ogóle. Ja wiem, że są ludzie, którzy mają mi dużo za złe. Wiem, że są tacy, którym samo powstanie drugiego community kompletnie poprzestawiało plany. Wiem też, że są tacy, którzy tylko czekają – nie na sukces, tylko na moje potknięcie.

Ale powiem jasno: to nigdy nie było o mnie. Od pierwszego dnia chodziło o projekt, o organizację, o coś większego niż moje osobiste interesy. Jeśli skupiasz się na sobie, przegrywasz. Jeśli skupiasz się na całości – wygrywasz. To jest bardzo prosta zasada. Czy wiem, że immunitet kiedyś może się skończyć? Oczywiście. Każdemu się kończy. Ale ja nie buduję czegoś, co działa tylko wtedy, gdy ja stoję na froncie. Buduję coś, co ma przetrwać, nawet jeśli któregoś dnia mnie tam nie będzie. I to właśnie najbardziej boli tych, którzy liczą na chaos. Ale właśnie dlatego od początku stawiam sprawę jasno – dobro projektu i organizacji zawsze będzie ważniejsze niż mój osobisty PR czy komfort. Jeśli kiedyś przyjdzie moment, w którym moja obecność miałaby zaszkodzić Underground CS2, to nie będę się tej pozycji trzymał kurczowo. Lider nie jest od tego żeby trwać, tylko żeby zostawić po sobie coś, co działa nawet bez niego.

Na koniec dnia najbardziej cieszy mnie coś bardzo prostego – każda wiadomość od partnerów, ale też od zwykłych użytkowników. Gdy ktoś pisze: „dobrze, że wybraliśmy was”, „dzięki za pomoc” albo po prostu „dobra robota”. To jest dla mnie realna weryfikacja tego, co robimy. I to jest w tym wszystkim najważniejsze.

W życiu jest tak, że raz jesteś zwierzyną, a raz myśliwym. Trzeba umieć funkcjonować w obu rolach.

Jeszcze niedawno relacje z discordem prowadzonym przez Kalinho były raczej chłodne, a dziś widać wyraźną zmianę tonu. Skąd ten zwrot – dojrzałość sceny czy po prostu logiczny krok naprzód?

Próba neutralizacji relacji, była jednym z naszych kluczowych celów na rok 2026. Chcieliśmy rozpocząć ten czas z czystą kartą — i tak właśnie się stało. Ten kurs utrzymujemy do dziś. Z tego powodu opublikowaliśmy obszerny artykuł, w którym wzięliśmy odpowiedzialność za własne błędy i uderzyliśmy się w pierś. Jesteśmy obecnie w takiej sytuacji, że nie potrzebujemy zajmować się tym co robi, a czego nie robi drugi serwer. Każdy niech martwi się o swoje boisko. Doszliśmy też do wniosku, że źródło problemu i osoby za to odpowiedzialne, nie znajduje się tam, gdzie próbowano je wskazywać. Leży gdzie indziej – pod zupełnie innym adresem. My to dostrzegliśmy. Mam nadzieję, że z czasem dostrzeże to również drugi serwer.

Warto dodać, że mam świadomość, że można było napisać więcej. Jednocześnie nie było i nie jest naszym zamiarem, brać na siebie całej winy. Druga strona również ma przestrzeń i narzędzia, by nazwać własne potknięcia i niedociągnięcia. Wierzę, że obrany kierunek zostanie utrzymany – mimo zewnętrznych szkodliwych jednostek, które wcześniej podsycały konflikt i które wciąż próbują skłócać oba serwery.

Niektórzy śmieją się, że na prywatnych czatach administracji przeprowadzacie rozmowy na temat strategii oraz taktyk, które macie wdrażać w waszym projekcie. Jak to skomentujesz?

Niech się śmieją, to ich wybór. Na koniec dnia to my mamy na swoim koncie około 30 drużyn partnerskich, które ufają nam i wspólnie tworzymy coś naprawdę silnego i rozpoznawalnego. Posiadamy kilka dużych turniejów, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem, a nasze media społecznościowe rozwijają się w zawrotnym tempie, angażując i budując społeczność. Do tego dochodzi własna redakcja, która dostarcza wartościowe treści, i serwer Discord, który nieustannie rośnie, przyciągając coraz więcej aktywnych użytkowników i fanów.

Można spędzać czas na wymyślaniu strategii i taktyk, które pomogą nam jeszcze lepiej działać, wyprzedzać konkurencję i rozwijać projekt na jeszcze wyższym poziomie. Można też po prostu siedzieć i nic nie robić, czekając na lepszy moment. My wybraliśmy to pierwsze, bo wiemy, że sukces nie przychodzi sam. Wymaga: planowania, zaangażowania i konsekwencji. A to właśnie dzięki temu, cały czas idziemy do przodu, rozwijamy się i osiągamy coraz więcej. Niech się śmieją, a my robimy swoje – bo na końcu to my jesteśmy tymi, którzy tworzą przyszłość tego projektu i budują coś, co ma realny wpływ na społeczność i rynek.

Nie da się pominąć tematu Ground Games Cup i sytuacji z półfinału, która wywołała sporo emocji w community. Decyzja organizacyjna kosztowała ex-Mollitiem miejsce w finale i do dziś bywa przywoływana w dyskusjach. Patrząc na to z perspektywy czasu – czy była to decyzja, której w jakimkolwiek stopniu żałujesz?

Naszym pierwszym błędem był regulamin – zbyt ogólny, niedoprecyzowany w kluczowych punktach, niedający pełnej pewności w sytuacjach granicznych. To był grzech pierworodny. Kolejnym krokiem było zgłoszenie zawodników, które już na starcie naruszało wcześniej ustalony limit. Paradoksalnie zrobił to ówczesny administrator Ostrowianin (chociaż trzeba wspomnieć, że nie pomagał on bezpośrednio przy turnieju, więc istnieje szansa że nie znał regulaminu) zmiany zaś zatwierdził drugi z administratorów – Dirox, który wziął odpowiedzialność na siebie. Przyznał się do błędu i publicznie przeprosił. Do tego momentu organizacja zarówno Summit Clash, jak i Ground Games Cup przebiegała bez większych zastrzeżeń, z wyjątkiem małego zamieszania przy okazji meczu Dark Knights, kiedy to w meczu znalazł się nieuprawniony zawodnik a my sami dostrzegliśmy to dopiero po zakończeniu spotkania. Niestety żałuje że końcowo nie odkupiłem od Light2k również Summit Clash (mimo że to ja zainwestowałem w oprawę graficzną, komentatorów jak i z własnej kieszeni dołożyłem się do puli nagród) dlatego że turniej ten został krótko mówiąc wypaczony, a profil na X zamieniony w jakiś dziwny plebiscyt. Chce wierzyć że jeszcze kiedyś będzie druga edycja, ale bardzo w to wątpię. A więc czy sytuację w GGC dało się rozwiązać inaczej? Zapewne tak. Ale w każdym scenariuszu ktoś pozostałby niezadowolony. Najważniejsze jest co innego: wyciągnęliśmy wnioski. Poprawiliśmy procedury. I ten błąd nie powtórzy się ponownie.

Każdy projekt, który rośnie, zaczyna zbierać krytykę. Jak odróżniasz konstruktywną opinię od zwykłego pospolitego krytykowania?

Na każdy racjonalny, przemyślany feedback jesteśmy otwarci. Taki też regularnie do nas trafia, czy to przez tickety, czy w prywatnych wiadomościach do administracji. Tę formę dialogu szanujemy i traktujemy poważnie. Czym innym są jednak prymitywne próby dyskredytowania nas poprzez wpisy na X, pozbawione argumentów, faktów i odpowiedzialności. To nie jest krytyka. To jest żenujący hałas, robiony wyłącznie pod wyświetlenia.

Wiele osób było zaskoczonych współpracą z turniejem Immunity, zwłaszcza że jest on jawnie wspierany przez Superiongg.com, co na papierze mogłoby wyglądać jak konflikt narracji albo interesów.

Jeśli chodzi o Superiongg.com, sprawa – z tego co wiem – została już wcześniej wyjaśniona. Na dziś nie ma między nami złej krwi i nie ma potrzeby jej sztucznie dorabiać. Zaznaczę jednak uczciwie: decyzję o zmianie rozmówcy w Stanie Podziemia uważam za co najmniej kuriozalną. Pytania kierowane były do Diroxa, a niezadowolenie z długości odpowiedzi nie jest argumentem do zmiany rozmówcy. Można było też rozmówce skorygować i poprosić o bardziej wyczerpujące odpowiedzi. Dziwna sytuacja, możliwe że te pytania i odpowiedzi opublikujemy sami. Przykład jak to się robi dał nam kiedyś pewien osobnik. Wywiad przeprowadzony później z Husarzem był już osobną decyzją Superiongg.com i to jego akurat wybrali.

Niezależnie od tego, turniej Immunity był jednym z najlepszych wydarzeń końcówki roku w naszym podziemiu. To fakt, nie opinia. Dodatkowe wsparcie techniczne ze strony arrMY tylko to potwierdziło.

Liczę na to, że przy naszym dalszym wsparciu, ten projekt nie tylko się utrzyma, ale zaliczy jeszcze większy rozkwit. My nie szukamy konfliktów. My wzmacniamy to, co ma realną wartość.

Zostawiając na chwilę politykę community i decyzje organizacyjne – czy jest jakaś drużyna, która nie jest partnerem Underground CS2, a którą prywatnie bardzo szanujesz i chętnie widziałbyś u siebie albo po prostu kibicujesz jej?

Jeżeli chodzi o zewnętrzne drużyny to z zainteresowaniem będę obserwował dalszy rozwój VISIONARY oraz Lunacy Gaming. Ta druga organizacja prowadzona jest w sposób przemyślany i konsekwentny. Zespół pod przywództwem Husarza gra stabilnie, a wyraźny nacisk na akademię pokazuje, że zarząd myśli długofalowo, a nie wyłącznie o tu i teraz. Również Finez jako CEO sprawia wrażenie człowieka, który wie, co robi. Łączy wiele ról, komentuje, gra, prowadzi organizację i angażuje się w inicjatywy turniejowe. To świadczy o zrozumieniu sceny od środka, a nie zza biurka.

Drużyny partnerskie traktuje na równi. nie chciałbym nikogo wyróżniać, ale mogę przyznać, że Constrict Gaming to zawodnicy którym bardzo kibicuje. Z uznaniem patrzę także na TEB Esports – to projekt ciekawy, wyróżniający się swoją polityką doboru zawodników i podejściem do budowy składu. Mógłbym na temat tej organizacji powiedzieć jeszcze wiele, ale jak wiemy, zawsze znajdą się tacy, którzy połączą fakty po swojemu, coś dopowiedzą, coś przeinaczą i spróbują jeszcze zrobić z tego content na dogasających profilach na X. My jednak robimy swoje.

Powiedz nam, czy kiedykolwiek odbyły się rozmowy pokojowe z drugim serwerem?

Tak, takie rozmowy się odbywały. Łącznie były to bodajże cztery spotkania i – jeśli dobrze pamiętam – w około 75% przypadków inicjowane przeze mnie. Miało to miejsce w sierpniu, wrześniu, październiku oraz w styczniu.

Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że między nami istnieje kilka sporych różnic. Owszem, są pewne wspólne punkty, ale jest też wiele kwestii, które w drugim projekcie nam zwyczajnie nie odpowiadają – i uważam, że społeczność powinna mieć tego świadomość. Mamy również zastrzeżenia dotyczące kwestii kadrowych po stronie konkurencji. Dodatkowo różnimy się w podejściu do polityki banów. Drugi serwer chciałby utrzymywać bany na użytkowników, którzy otrzymali je w ich Community, również u nas. My natomiast wychodzimy z prostego założenia: jeśli ktoś przychodzi z czystą kartą na nasz serwer, zaczyna od zera. Kolejna sprawa to brak realnej refleksji nad popełnionymi błędami po drugiej stronie. Nie chciałbym też, żeby w przestrzeni publicznej utrwalał się obraz, w którym my jesteśmy przedstawiani jako strona konfliktowa, a drugi serwer jako jedyny „poszkodowany”.

Podsumowując – są elementy, które nas łączą, ale rozbieżności jest zdecydowanie więcej. Kalinho jak i część członków jego administracji jest realnymi partnerami do rozmowy, to nie są głupi ludzie, jednak na ten moment szanse na jakąkolwiek fuzję są niewielkie. Oczywiście czas pokaże, natomiast kluczowe są dwie rzeczy: realna refleksja i realne działania. 

Na serwerze dodana została ranga „V-CEO” i przypisana jest ona Kyano. Komentarz?

Tak — Kyano jak najbardziej na to zasłużył.

To osoba z dużym doświadczeniem w naszym podziemiu, ma on realną wiedzę o prowadzeniu organizacji. W tej chwili bardzo mocno mnie odciąża — szczególnie przy tworzeniu rankingu — a do tego jest niezwykle aktywny i zaangażowany w codzienne życie Community.

Bardzo go cenię za podejście do pracy i odpowiedzialność.
Tym bardziej szkoda, że na konkurencyjnym serwerze bywa oczerniany przez część użytkowników — chociażby ostatnio, kiedy padły wobec niego określenia w rodzaju „farmazoniarz”.

Z mojej perspektywy to kompletnie nie oddaje ani jego wkładu w projekt, ani tego, jak realnie wygląda jego praca. Ranga V-CEO jest po prostu naturalnym potwierdzeniem roli, jaką faktycznie już dziś pełni.

 

Pora na szybkie rundy!

Czy żałujesz niektórych decyzji podejmowanych przeze ciebie na przestrzeni ostatnich miesięcy?

Tak.

Poszedłbyś na piwo z Husarzem?

Alkoholu nie pije, więc nie. Ale na Battlefielda mógłbym się z nim umówić.

To jak nie piwo, to cola light/zero?

Myślę że między light a zero, nie ma zbytniej różnicy 🙂

Najlepszy technik serwerowy w polskim podziemiu?

Z tych których znam to Adersky, ale Anasik też robi dobrą robotę.

Obecnie najbardziej w projekcie pomaga mi:

Kyano oraz właśnie Anasik.

Będzie miała miejsce Druga edycja Ground Games Cup?

Oczywiście.

Będą nagrody pieniężne w nowej edycji rankingu?

Tak.

Wspomniane wcześniej przez ciebie Community od MORA – jakie podejście?

Na tą chwilę, neutralne. Wątpię żeby one się pogorszyły.

Dzięki za wywiad, coś na koniec?

Dokonaliśmy w niecałe 200 dni więcej, niż większość poprzednich administracji dokonała w trzy lata —  i dopiero się rozkręcamy. Poprzednicy mówili że potrzebujemy tego, tamtego aby zrobić coś dla naszego podziemia ale okazało się, że wszystko, czego potrzebowaliśmy, to nowy CEO. Pozdrawiam wszystkich.

 

Zakończenie

To była rozmowa o kulisach powstawania Underground CS2, podejmowanych decyzjach i spojrzeniu na aktualną sytuację amatorskiej sceny CS2. Poruszyliśmy zarówno tematy organizacyjne, jak i te bardziej kontrowersyjne, które w ostatnim czasie budziły emocje w community.

Dziękujemy za poświęcony czas i za to, że byliście z nami do końca.

Jeśli chcecie wyrobić sobie własne zdanie – zachęcamy do dalszej obserwacji tego, co dzieje się na scenie.

Do zobaczenia przy kolejnych rozmowach.

Pytania zadawane były przez redaktorów zarówno AXIDE jak i naszej redakcji.