Dziś na tapet bierzemy naszego zaufanego partnera – drużynę Constrict Gaming. O Constrict można napisać wiele, ale jedna rzecz jest kluczowa – CIERPLIWOŚĆ. Ta cecha to ich znak rozpoznawczy, bowiem mało jest drużyn w podziemnym CS’ie, które tak długo utrzymują core swojego składu.
Powolne dążenie do celu, a może rok przełomowy?
Rok 2025 dla Constrict Gaming był znamienny w sukcesy. Począwszy od awansu do ESEA MAIN, co jest sporym osiągnieciem w dotychczasowej historii tej drużyny, to udaje się tam konsekwentnie wygrywać, a sam zespół osiągnął stabilność i dwa razy z rzędu sezon zakończył z bilansem 7-7. W czasie wakacyjnym udało się także wygrać 2 sezon Amatorskiej Ligi Serwerowej – tam „Zieloni” zdominowali cały turniej i nie dali rywalom żadnych szans. Kolejnym zwycięskim turniejem dla ekipy spod znaku kobry – okazał się dobrze nam znany turniej – SUMMIT CLASH. Te Zwycięstwa pokazują, że w podziemnych turniejach Constrict Gaming staję się dominatorem, a wiele drużyn nie jest w stanie się z nimi równać. Ale czy był to faktycznie rok przełomowy? Bez Wątpienia trzeba powiedzieć, że tak. Constrict to projekt konstruktywnie budowany od lat, a podwaliny sukcesów osiąganych w tym roku, na pewno miały miejsce wcześniej. Jednak trzeba powiedzieć sobie jasno, że w tym roku udało się osiągnąć na przestrzeni lat naprawdę wiele.
Sukces w rankingu
Constrict od początku tego roku dryfowało między TOP20 – TOP30 rankingu cybersport. W ostatnim czasie udało się drużynie przebić próg 20 miejsca w rankingu i pojawić się w pierwszej dwudziestce – dokładnie na 16 miejscu. W naszym rankingu partnerskim – również zajmują silną czwartą pozycję.
Półfinał na koniec roku…
W turnieju Ground Games Cup naszemu partnerowi szło naprawdę nieźle. Wiemy już jednak, że nie uda się obronić mistrzostwa z pierwszej edycji, wtedy jeszcze SUMMIT CLASH. W meczu półfinałowym gracze Constrict musieli uznać wyższość TNC.
Na nasze pytanie dotyczące Constrict Gaming odpowiedział kapitan drużyny:
Wywiad realizowany na krótko przed startem Ground Games Cup
1. Jesteś w Constrict Gaming praktycznie od poprzedniej wersji CS:GO. Jak udaje Ci się łączyć jednocześnie rolę zawodnika, kapitana i – jak wielu mówi – osoby pełniącej funkcję CEO zespołu?
– Jestem współzałożycielem, współwłaścicielem i członkiem zarządu Constrict Gaming, więc funkcje swego rodzaju „COO” (z braku lepszego określenia) po prostu pełnię. Poza tym, rzeczywiście, jestem IGLem, kapitanem zespołu, snajperem (bez względu na to, co sobie ludzie mówią 😉). Pełnię też w zasadzie wiele zadań „trenerskich” czy „analitycznych”, co nie jest raczej niczym zaskakującym zważywszy na to, że nie mamy w składzie coacha, a ja jestem IGLem. Ogarniam social media, montuję filmy. Nie będę ukrywał, że zadań i obowiązków związanych z pełnieniem tak wielu funkcji na raz jest naprawdę sporo. Potrafi to być przytłaczające i wpływa to, niestety, czasem na mój performance jako zawodnika, ale nie szukam w tym wymówki – po prostu trzeba pracować czy trenować więcej i nieco dłużej, trochę efektywniej zarządzać czasem. Na ten moment JESZCZE daję radę 🙂
2. Co według Ciebie jest kluczem do utrzymania tak stabilnego składu przez tak długi czas? Mało która drużyna może pochwalić się tak minimalną liczbą zmian, w tak dużym odstępie czasowym.
– Przede wszystkim dwie rzeczy – KOMUNIKACJA i CIERPLIWOŚĆ. Swoim zawodnikom powtarzam to jak mantrę (nie zdziwiłbym się gdyby im się to potem śniło po nocach), że komunikacja to klucz do wszystkiego i od komunikacji wszystko wychodzi. I nie mam tutaj na myśli jedynie samej komunikacji na serwerze. Oczywiście na nią zwracamy bardzo dużą uwagę, non stop ją usprawniamy i dbamy o jej higienę w trakcie meczu. Ale przede wszystkim chodzi mi o komunikację poza grą – o rozmawianie ze sobą. Problemy i przeszkody prędzej czy później zawsze, w każdym składzie się pojawią i albo możesz od razu się poddać (z lenistwa na przykład), obrazić, odejść z teamu czy zmienić zawodnika w zespole, albo możesz to przegadać – spróbować przeanalizować problem, bez emocji i z otwartym umysłem, i wspólnie znaleźć konstruktywne rozwiązanie. Nie zawsze będzie to przyjemne czy proste, ale moim zdaniem na dłuższą metę jest po prostu bardziej efektywne i produktywne niż zmienianie zawodników albo drużyn jak rękawiczki. I do rozwiązywania tych wszystkich problemów, robienia progresu potrzebna jest cierpliwość właśnie. Bo nie od razu Rzym zbudowano, bo nie wszystko przyjdzie do ciebie samo. Rozwój wymaga czasu, wyniki rzadko kiedy pojawiają się od razu. Trzeba to najpierw spokojnie rozpracować, a nie oczekiwać, że wszystko za pierwszym razem spadnie na właściwe miejsce. No tylko do tego potrzeba zaufania, otwartości i cierpliwości. A to są cechy, którymi w naszym środowisku odznacza się, niestety, niewiele osób.
3. Jakie macie plany i cele na nadchodzący rok? Czy to kolejny etap budowania projektu, czy raczej utrwalanie pozycji? W rankingu Cybersportu od wielu miesięcy stoicie bardzo stabilnie kręcąc się między TOP15 a TOP20, w naszym rankingu – ścigacie się na szpicy.
– Aktualne wyniki w ligach czy miejsca w rankingach są zdecydowanie poniżej naszych ambicji. Uważamy, że mamy jako drużyna potencjał do wspinania się dużo wyżej, ale o tym mitycznym „potencjale” nie jeden już mówił i nie jeden słyszał. Chcemy wreszcie wyjść z tym poza „sferę teoretyczną” i wyskoczyć do przodu w zdecydowanie szybszym tempie niż do tej pory to robiliśmy, udowodnić wynikami przede wszystkim samym sobie, że to co mówimy i myślimy ma pokrycie w rzeczywistości. Także główne cele to, przede wszystkim, przeskoczyć barierę ESEA Main (albo chociaż się do tego zbliżyć) i wziąć udział w zdecydowanie większej ilości turniejów LANowych – w końcu po to wszyscy gramy w CSa.
4. Konkurencja w tym sezonie jest wyraźnie większa, mimo że w turnieju jest 16 drużyn. Czy uważasz, że macie realną szansę obronić pierwsze mistrzostwo zdobyte jeszcze w Summit Clash?
– Na papierze jesteśmy raczej w tej „wyższej połowie” zestawienia, ale trzeba to teraz udowodnić wynikami. Grupa nie powinna być dla nas problemem – wzrok kierujemy na play-offy i starcia z faworytami turnieju. Także głowa w dół i skupiamy się na gierce.
5. Jako osoba, która przez lata trzymała pieczę nad kierunkiem drużyny, jak oceniasz ewolucję Constrict Gaming? Co według Ciebie najbardziej zmieniło się w zespole od czasów poprzedniej wersji CS:GO?
– Hmmm… odpowiedź na to pytanie jest wbrew pozorom dosyć trudna. Moja ocena jest dwuznaczna – z jednej strony nazwałbym tę ewolucję „powolną”, ale z drugiej strony analizując naszą historię nieco bardziej widać, że od 2021 roku (mimo, że to już 4 lata) na palcach jednej ręki można by policzyć składy, z których realnie byłbym dumny i które realnie zdobywały te kolejne kamienie milowe drużyny. Wszystkie pozostałe iteracje to była w gruncie rzeczy, patrząc wstecz, strata czasu i stanie w miejscu. Mimo, że core pozostawał cały czas niezmienny, każda wymiana, nawet jednego zawodnika, zawsze wiążę się z koniecznością przerobienia wielu rzeczy od początku, wprowadzenia w system od podstaw itd. Natomiast, kiedy już udawało nam się zbudować sensowny, działający skład, który utrzymał się ze sobą przynajmniej 3 miesiące, to za każdym razem byliśmy w stanie zdobywać coraz to nowe osiągnięcia i regularnie wspinać się w rankingach.
W zespole zmiany pojawiają się regularnie – w końcu stale trzeba się dostosowywać do nowych szeroko pojętych warunków, dlatego trudno mi jest jakoś porównać jedną wersję gry z drugą. Ciągle dopracowujemy nasz system, styl gry, komunikację (na serwerze i poza nim). Cały czas rozwija się też nasza „esportowa mentalność”, podejście do gry, do siebie – znamy się coraz dłużej, bliżej i lepiej. Kiedy już osiągamy „stabilność składu”, ewolucja i rozwój są bardzo płynne.
6. Constrict Gaming było jedną z pierwszych organizacji, które zdecydowały się wejść z nami, COMMUNITY UG CS2, we współpracę. Co Was do tego skłoniło? Jak oceniacie taki projekt – rankingi, turnieje, wgląd w kulisy przez różne artkuły oraz wywiady – czy uważacie, że to coś, czego społeczność potrzebowała… w przeciwieństwie do pewnych „alternatywnych” rozwiązań?
– Jeżeli takie projekty mają skutkować większą ilością normalnie skonstruowanych turniejów i sprawić, że ludzie zaczną podchodzić do gry drużynowej w Counter-Strike’u nieco poważniej i bardziej profesjonalnie (nawet na naszym bardzo niskim, polskim poziomie, bo nawet już tutaj warto to robić i nabierać dobrych nawyków zarówno jako zawodnicy, organizacje, organizatorzy turniejów czy chociażby publicyści), to jesteśmy chętni i gotowi wspierać każdą tego typu inicjatywę.
Wzór do naśladowania dla podziemnych drużyn?
Drużyna budowana przez lata – ze stałym składem, ograniczającym się do minimum zmian. Próżno szukać takich drużyn w społeczności, stąd niezwykłe ukłony dla naszego partnera. Dziękujemy za zaufanie, a my z niedoczekaniem szykujemy się na kolejny rok razem z Constrict Gaming.