Merdi w wywiadzie z nami opowiedział nam o występach w zespole Nisła Raków oraz o swojej pasji do Counter-Strike’a.
Dziś naszym gościem jest MERDI, obecny zawodnik Nisła Raków, z którym porozmawiamy tuż po wielkim sukcesie jego drużyny – awansie do Ligi Masters. MERDI to doświadczony gracz, którego kojarzyć możecie m.in. z występów w AD Esports by AVEZ. Na scenie e-sportowej obecny jest już od kilku lat, a jego historia to przykład konsekwencji, rozwoju i pasji do gry. Porozmawiamy o drodze do awansu, atmosferze w zespole i planach na przyszłość.
Cześć Merdi! Nisła Raków zaliczyła świetny występ w ostatnich otwartych kwalifikacjach do ligi Arrmy Masters. Czy uważasz, że przy takiej formie drużyny macie realne szanse dotrzeć na sam szczyt, czyli do Ligi Masters?
Siema, jeśli szczytem nazywamy osiągnięcie awansu do ARRMY Masters, to tak. Obecnie gramy na takim poziomie, że mogą nas pokonać przysłowiowe Jaśki, ale równie dobrze może od nas wyłapać jakaś lepsza ekipa, która nas za takowych uznaje.

Sam wiesz, że Nisła Raków nigdy nie słynęła ze stałego, stabilnego składu. Ciągłe rotacje zawodników utrudniały osiąganie dobrych wyników. Czy uważasz, że obecny skład, a więc: Ty, Norbi3rt, Awe, Xxx oraz Snowboii, ma szansę wreszcie osiągnąć stabilność?
Szczerze? Nie zwracam na to uwagi. Jestem wychillowanym ziomkiem, który sobie hobbistycznie gra w CS-a i nie oczekuję tego, że osiągniemy stabilność. Oczywiście fajnie byłoby pograć trochę dłużej z chłopakami, gdyż są po prostu fajnymi oraz aktywnymi osobami w trakcie gry.
Sugerując się twoim bagażem doświadczeń, wiele osób uważało, że mógłbyś wybrać silniejszą drużynę. Dlaczego jednak zdecydowałeś się na Nisłę Raków?
Zależy co nazywamy bagażem doświadczeń. Jeżeli tak określamy osobę która włóczyła się całe życie po podziemiu i raz wyskoczyła by zagrać PLE – za co chciałbym całym sercem podziękować oskarishowi który dał mi tę szansę, to chyba nazwanie mnie w taki sposób nie będzie wcale błędne. Natomiast sam sobie takiego tytułu bym nie dał, bo nigdy jakiegoś konkretnego poziomu nie przeskoczyłem. A jeżeli chodzi o fakt, że mógłbym znaleźć lepszą drużynę, to może i tak, ale musiałbym poświęcić inne pasje, którym się aktualnie oddaje. Czyli chociażby siłownia oraz piłka nożna. Natomiast, gdyby coś poważnego wskoczyło, to z chęcią bym spróbował.
Jak oceniasz dotychczasową współpracę z Nisłą Raków? Czy to miejsce, z którym wiążesz swoją przyszłość na dłużej czy raczej moment, by powoli zawiesić myszkę i klawiaturę na kołku?
Bardzo dobrze! Nie muszę myśleć kompletnie o sprawach organizacyjnych, tak samo jeśli chodzi o szukanie zawodników. Tak, myślę że zagrzeje tu stołek na dłużej i nie planuje kończenia grania ze względu na to, że cały czas czerpię dużo funu z tej gry oraz kocham rywalizację samą w sobie.

Czy planujesz mocniejszy powrót do gry czy raczej podoba Ci się obecna sytuacja i wolisz zostać przy luźnym, mixowym graniu?
Podoba mi się mixowe granie bez presji oraz większych oczekiwań. Tylko pytanie: jakie można mieć oczekiwania, będąc w tym miejscu w którym ja się aktualnie znajduje? Czyli na obrzeżach Polskiego CS-a. Mógłbym planować mocniejszy powrót, gdybym był znaczącym zawodnikiem, a osobiście nie uważam bym tego zaszczytu dostąpił.
Masz ogromne doświadczenie na polskiej scenie CS-a, a przez swoją wieloletnią przygodę z grą, z pewnością poznałeś mnóstwo świetnych ludzi. Czy są byli koledzy z drużyn, z którymi już dawno nie grałeś, ale wciąż utrzymujesz kontakt?
Tak! Poznałem sporo świetnych osób, a najlepszy kontakt to chyba utrzymuje z Maksiem czyli Kielem. Ale również przyjaźnie się z Jerym, na którego zawsze mogę liczyć i wspiera mnie w cięższych momentach oraz pomaga mi, gdy mam jakąś zagwozdkę. Poza tym ciężko jest tutaj utrzymać jakiś stały kontakt, ze względu na to, że każdy ma jakieś obowiązki w życiu i w drugą stronę też to tak działa. Również jest szansa, że nie byłem osobą wartą tego, by utrzymywać ze mną kontakt albo po prostu coś spaprałem lub samoistnie ten kontakt wygasł. Ja jestem osobą z natury otwartą i z chęcią wznawiam znajomości, gdyż każdy człowiek ma dużą wartość oraz można się od każdego czegoś nauczyć lub po prostu może być super vibe dopiero po czasie.
Na przestrzeni swojej kariery musiałeś zmierzyć się z różnymi trudnymi sytuacjami. Jakie jest najgorsze wspomnienie, które wiążesz z CS-em?
Hmmm… Za najgorszy moment uznałbym niewątpliwie rozpad składu AD esports by Avez, gdyż uważałem że ten skład ma prawo bytu oraz duży potencjał. Koniec końców to nie wypaliło z przyczyn mi niestety niezależnych. Wiem że pytanie dotyczy czegoś innego, ale przy okazji podzielę się swoimi najlepszymi wspomnieniami. Jedno z nich jest związane z bootcampem w EPC. Samo siedzenie z chłopakami, a co za tym idzie, integrowanie się i trenowanie całymi dniami, było świetnym przeżyciem. Za drugie uznałbym PashaGamingCamp 18+ bo poznałem tam dużo wyjątkowych osób, przy których wiem, że gdybym do każdego z osobna po czasie się odezwał, to zawsze będziemy mogli na siebie liczyć. Spędziłem tam świetny sportowo-esportowy tydzień, gdzie mogłem doświadczyć nowych rzeczy tj. trening boksu, który dał mi porządną iskrę w serduszku aby zacząć ten sport trenować.
Czy są gracze CS-a, których chciałbyś ponownie zobaczyć na serwerze? Jeśli tak, to kto to jest i dlaczego?
Jeżeli chodzi o profesjonalnych zawodników to myślę że Paweł byali Bieliński, bo zawsze byłem jego fanem i uwielbiałem go oglądać – nieważne gdzie grał. Gdybym miał podać taka osobę, którą znam i uważam, że ma giga potencjał, ale ostatnio ma pod górkę, to byłby to Łukasz mwlky Pachucki.
Czy kiedykolwiek śledziłeś podziemne dramaty i konflikty między mixami i organizacjami? Jeśli coś Ci się obiło o uszy, to o czym były te sytuacje?
Nie. Raczej nie śledziłem, chociaż ostatnio gustuje w dramach i lubię sobie poczytać jak ludzie się wyzywają – szczególnie na X.
Na koniec – jakie było największe wydarzenie offline w którym brałeś udział? I dlaczego właśnie ten turniej zapadł Ci w pamięci oraz co sprawiło, że do dziś uważasz go za swój ulubiony?
Może nie największym, ale zdecydowanie najciekawszym, były pierwsze finały Basestacka, gdzie grałem jeszcze w PGE Turów AC i mieliśmy sytuację, gdzie przez opóźnienia graliśmy prawie 24h z rzędu. Niestety ze względu na ilość godzin grania bez przerwy, nie udało nam się go wygrać, ale przeżycia były niezapomniane.
Podsumowanie
I tak kończymy rozmowę z MERDIM. Poznaliśmy trochę jego historię z dawnych lat, usłyszeliśmy o czasach w AD Esports by AVEZ, no i oczywiście o tym, co aktualnie dzieje się w Nisła Raków, świeżo po awansie do Ligi Masters. Nie zapomnijcie wpaść na kolejny wywiad. Już niedługo kolejny ciekawy gość ze sceny!
Źródła: Arrmy
W tym wywiadzie brał udział niezawodny Krux, debiutując w zupełnie nowej oraz zaszczytnej roli. Dziękujemy!