Underground CS2

Kyzez: „Saganek i jego organizacje, już nigdy nie wrócą do naszego turnieju”

Kyzez to osoba o wielu twarzach, która w ostatnim czasie zasłynęła dramą z niejakim Sagankiem. Dlaczego wziął w niej udział? Jaki był cel jego potencjalnej prowokacji?

W ostatnich tygodniach na polskiej scenie esportowej ponownie zawrzało. Afera, która wybuchła wokół turnieju Feather Cup, przetoczyła się przez całe community. W centrum zamieszania znalazły się dwie osoby. Kyzez, jeden z administratorów turnieju oraz Saganek – postać, która, jak twierdzi administracja turnieju, miała ambicję by przejąć realne wpływy w Feather Cup. To właśnie z jedną z nich, Tindunem vel Kyzez, postanowiliśmy porozmawiać.

Kilka miesięcy temu administracja Underground CS2 zbanowała graczy „cortex” oraz „grubson” w związku z jawną próbą ustawiania spotkań na jednym z turniejów. Discord powiązany z dawnym community Clutch Masters, wykluczył również twoją osobę wręczając Ci bana. Czy z tego faktu wynika podjęta przez ciebie decyzja o zmianie nicku? Była to chęć odcięcia się od przeszłości czy po prostu nowy etap?

Tak, zmieniłem swój nick z powodu tej całej afery. Ale postanowiłem sobie powrócić do nicku Kyzez od razu jak tylko zostanę oczyszczony z zarzutów, które tak naprawdę są dla mnie kpiną.

Wykluczenie Grubsona oraz Cortexa z wszelkich turniejów partnerskich oraz Summit Clash w związku z ustawianiem  spotkań – opublikowane przez ówczesnego administratora Underground CS2

Byłeś tam w administracji, dostałeś bana i zniknąłeś. Za chwilę pojawiasz się w tej samej administracji jako helper, tylko już pod zmienionym pseudonimem. Nie obraź się, ale sam wiesz jak to wygląda i dlatego też poruszyliśmy to w poprzednim artykule. Cytując klasyka – jak do tego doszło?

Nie obrażam się. Wróciłem na UG (Discord ex-Clutch Masters – przyp. red.) pod nowym nickiem – Tindun. Z tego powodu, że nadal nie udało mi się oczyścić z tych wszystkich stawianych mi zarzutów, ponieważ takiej szansy do tej pory nie miałem. Wyjaśniłem wszystko i powróciłem z czystą kartą.

Oświadczenie ex-Clutch Masters w związku z całą sytuacją i nałożenie bana m.in na Kyzeza

W środowisku pojawiały się różne plotki i oskarżenia wobec Ciebie. Czy uważasz, że serwer Kalinho odpowiednio poinformował społeczność o tym, że zostałeś oczyszczony z ich zarzutów?

Powinni o tym poinformować, o czym sam też im mówiłem. Ale jak widać, no nie było nic o moim unbanie.

Cofniemy się na chwile do pierwszej, przebojowej edycji Feather Cup. Jest środek lipca, za oknem piękna pogoda, a nagle dowiadujesz się, że zostałeś wykluczony na rok czasu z community oraz turniejów, a jakby tego było mało – tracisz rangę na discordzie za rzekome branie udziału w ustawianiu, czy też próbie manipulowania wynikami spotkań. Jaka była twoja pierwsza reakcja? Teraz też jako pierwsi dajemy Ci możliwość na swobodną wypowiedź co do tej sprawy. Co masz do przekazania dla czytelników?

Przeżyłem po prostu szok. No co mogę wam powiedzieć, nie ufajcie nikomu w takich kwestiach. Mi wmówiono, że to moja wina, a ja się przyznałem, bo po prostu chciałem dobrze dla reszty chłopaków z X-nation. Finalnie okazało się że mnie oszukali. Uważajcie zawsze komu ufacie.

Przejdźmy do głównego tematu, a więc afery z Sagankiem w której byłeś niestety jednym z bohaterów. Z Twojej perspektywy – jak to naprawdę wyglądało i od czego się zaczęło?

Zaczęło się od tego że wbiłem do GV Esports Sagana na rekrutacje z moja ówczesna piątką aby grać pod tymi barwami. Przyjął mnie, ale poszedł disband po zaledwie dwóch dniach, no i tak już  zostałem z nim w kontakcie. Sagan zaczął powoli posuwać się coraz dalej. Od małej prośby, do prośby o poparcie go na tickecie w lidze, a na końcu na próbie domniemanej korupcji (chociaż ani ja, ani on, tak tego nie nazywamy). Ale wracając, ja w tym samym czasie byłem na discordzie z przeglądarki, między innymi z eoxem właśnie. Poprosił mnie abym się zgodził, zaczęliśmy grać w jego grę, co potwierdzi sam eox, jak i czterech innych świadków.

Rozmowa Kyzeza z eoxem

Kiedy dokładnie przekazałeś informacje o tym, co się działo, reszcie administracji? Bo według słów Saganka minęło trochę czasu, zanim temat trafił na stół.

Tak jak wcześniej wspominałem, eox był świadomy całej sytuacji, później poinformowałem resztę – a dokładnie o piątej rano tego samego dnia. Informacje o całym zajściu przekazaliśmy dzień później, ponieważ nie było dwóch osób, ze względu na święto 1 listopada.

Czy masz dowody lub świadków, którzy mogą potwierdzić, że to Ty jako pierwszy zgłosiłeś sprawę dalej – zanim stała się publiczna? Bo to kluczowy element: czy byłeś sygnalistą, czy osobą, która po fakcie próbowała się bronić. Szczególnie, że były CEO GV Esports mówi wprost, że wysprzęgliłeś się dopiero wtedy, jak już widziałeś, że sama sprawa zaczyna wypływać.

Sagan dwukrotnie próbował mieć mój głos po znajomości. Pierwszy raz w tickecie na discordzie – co od razu zgłosiłem Lertiemu, a drugi raz, to sam eox był przy tym, gdzie niby miało dojść do planowania wywalenia go z zarządu. Główny organizator turnieju o całej sprawie dowiedział się już o piątej rano.

Czy miałeś kiedykolwiek wcześniej kontakt z Sagankiem?

Poznałem Saganka dopiero przy rekrutacji do drużyny GV Esports, czyli około trzy tygodnie wcześniej.

Podsumowując, cała akcja była skutecznie zaplanowana, a sam eox był poinformowany o tym co się dzieje? Saganek pokazywał jakiegoś screena, na którym niepochlebnie wypowiadasz się właśnie na temat eoxa – teraz chyba sprawa staje się co raz bardziej klarowna.

Dokładnie tak, ba! nawet mówił mi co mam Sagankowi na niego dostarczyć. A ten screen o którym wspominasz, to miałem to wszystko po prostu tak długo ciągnąć, do póki nie będziemy mieli jeszcze więcej dowodów na niego.

Plany Tinduna lub Kyzeza Na przyszłość? Jakieś podsumowanie całego zamieszania na linii Saganek – Feather Cup?

Od teraz wracam już na stałe do nicku Kyzez, a Saganek i jego organizacje nigdy nie wrócą do Feathera.

Podsumowanie

Jak wiecie, od początku stawiamy na to, żeby głos mieli wszyscy, nie tylko ci, którzy aktualnie wygrywają narrację. Nie jesteśmy stroną w tych sporach, nie bronimy żadnej frakcji. Chcielibyśmy też przyznać, że początkowa wersja poprzedniego artykułu na ten temat, była wypuszczona zbyt szybko. Cały tekst uległ już korekcie.

Naszym zadaniem jest pokazać fakty i skonfrontować wersje wydarzeń – nawet wtedy, gdy niektórym może się to nie podobać. Do naszych wywiadów zapraszamy nawet osoby z najwęższego kręgu Feather Cup, ludzi, którzy naprawdę wiedzą, jak wyglądały decyzje od środka.

Bo powiedzmy sobie szczerze: czy sam organizator turnieju, nie mógł odpowiedzieć na kilka stawianych publicznie pytań, już we wrześniu? To pytania, które nadal wiszą w powietrzu i które, prędzej czy później, będą musiały doczekać się odpowiedzi.

Nie wykluczamy, że w przyszłości głos zabierze również Saganek. Nie ukrywamy, nie jesteśmy fanami tego pomysłu, bo trudno dziś traktować jego wersję wydarzeń jako pełnowartościowe źródło. Ale jeśli ma coś do powiedzenia, jeśli naprawdę chce przedstawić swoją perspektywę, to jako redakcja zachowująca neutralność, nie zamkniemy przed nim drzwi.

Pytanie tylko, czy w obliczu takiej ofensywy faktów, świadectw i relacji z pierwszej ręki… Jest jeszcze co bronić? Czy to próba obrony własnego wizerunku czy może ostatni ruch w grze, która dawno przestała mieć sens?

Jedno jest pewne – ta historia jeszcze się nie skończyła.