CEO Vandals Clan postanowił opowiedzieć na temat początków organizacji oraz jakie ma plany na dalszy rozwój marki oraz dywizji CS2.
Od kilku miesięcy Vandals Clan to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się organizacji w polskim podziemiu. Pod przewodnictwem KML-a, CEO organizacji, Vandals nie tylko znacząco zwiększyli swoją obecność w social mediach, ale także wykonali ważny krok esportowy – przejmując skład, który był prawdziwą rewelacją ligi ARRMY Rising, jeszcze pod banderą Valiance. Ten ruch przyciągnął uwagę całej sceny, a społeczność zaczęła coraz baczniej przyglądać się dalszym planom i ambicjom Vandals.
Dziś porozmawiamy z KML-em o kulisach ostatnich decyzji, o wizji rozwoju organizacji oraz o tym jakie cele stawia sobie Vandals Clan w nadchodzących miesiącach.
Hej! Dzięki za wzięcie udziału w naszym wywiadzie. Po pierwsze, jakie są długofalowe cele Vandals Clan świecie CS2? Czy Galaxy Cup będzie waszym pierwszym turniejem offline?
Cześć, dziękuję za zaproszenie do wywiadu. To zaszczyt, że mogę go udzielić wszystkim czytelnikom. Galaxy Cup na pewno będzie lub byłby pierwszym LAN-em zespołu Vandals. Dlaczego byłby? Dlatego że zostało coraz mniej czasu, a tak na prawdę jest zapisane 7 drużyn (informacja na dzień 30 września 2025 – red.), więc możliwe że turniej nie wypali.
Wasze social media rozwijają się w imponującym tempie — to raczej efekt konkretnej strategii, czy bardziej naturalnego hype’u wokół Vandals Clan?
Szczerze mówiąc od samego początku jako CEO projektu: byłem, jestem i będę nastawiony na to aby social media dobrze się prezentowały i aby była tam regularność. Dzięki temu budujemy swoje własne community. Ciągły przyrost obserwujących, jak i czynnik zwiększających się zasięgów na pewno cieszy. Jest to z pewnością dobry prognostyk, by jeszcze bardziej rozwijać te SM i wprowadzać nowe rzeczy, które przyciągną kolejne nowe osoby do obserwacji naszego projektu i naszych poczynań. Nie będę oszukiwał, ale myślę że ten hype na Vandals jest też dzięki temu, że to wszystko tak prężenie się rozwija.

Zdradzisz nam kto odpowiada u was za prowadzenie sociali? To raczej robota jednej osoby czy macie cały zespół od komunikacji i marketingu?
Obecnie przez dłuższy czas byłem odpowiedzialny za wszystko, również za to co było konkretnie związane z naszymi SM. Z upływem czasu postanowiłem zainwestować w ludzi którzy są wstanie wyznaczać nowe cele i wychodzić z ciekawą inicjatywą. Ciężko było mi wszystko samemu załatwiać, gdyż również mam swoje życie obowiązki i też sporo czasu spędzam pracując oraz poświęcając życie prywatne swoje partnerce. Na dzień dzisiejszy mamy już poza mną, dodatkową osobę odpowiedzialną za marketing oraz tworzenie reklam dla podmiotów z którymi współpracujemy.
Jak oceniacie aktualny skład drużyny — czy to już finalna piątka, czy wciąż trwają poszukiwania talentów? Obecny skład różni się trochę od ex-Valiance.
Czas na ocenę chłopaków jeszcze przyjdzie, to są początki i wiadomo, że potrzebują czasu by się rozkręcić. Dołączyli z Valiance, lecz po czasie chłopaki zaczęli szukać dwójkę nowych graczy, finalnie znajdując ich w przeciągu dwóch tygodni – a mowa tu konkretnie o Szczyku i CSKU. Czas pokaże czy będą kolejne zmiany, bo na naszym polskim podwórku takie rotacje są częste. Były skład jest obecnie naszą akademią, tam również trwają poszukiwania dwójki graczy która docelowo ma wzmocnić pozostałą trójkę zawodników. Najlepiej gdyby byli oni w przedziale 13 do 19 lat. Jak widać, staramy się w jakiś sposób dobierać nowych graczy w tym konkretnym przedziale wiekowym aby mogli grać ze swoimi rówieśnikami i z dnia na dzień wspólnie podnosić poziom swoich umiejętności. Wierzymy, że wykonają dobrą pracę i z czasem któryś z nich przebije się do main składu i będzie mógł pokazać całą swoją okazałość.
Zanim powstał Vandals Clan prowadziłeś już jakąś inną organizację esportową lub projekt związany ze sceną?
Tak, przed powstaniem projektu Vandals, już wiele razy prowadziłem projekty e-sportowe. Pierwszy mój epizod sięga 2016 roku. Wtedy zacząłem prowadzić swój pierwszy projekt pod Nazwą Ariston Gaming. Następnie przewijało się wiele podmiotów jak chociażby CLG (Center League Games), Pugnar Defender czy Atris esport, o którym było nawet dość głośno w tamtym czasie na scenie. Mała ciekawostka, która może wszystkich zaskoczyć to ja stworzyłem projekt Armitry, w którym wymyśliłem Logo wraz z nazwą. Przez pewien okres czasu była też drużyna CSA, lecz po dłuższym czasie prowadzenia projektu został on przeze mnie odsprzedany, ponieważ w tamtym czasie nie miałem na tyle doświadczenia i budżetu, by móc taki projekt utrzymać i prowadzić. Mogło mi parę drużyn/projektów wypaść, więc z góry przepraszam jeśli o czymś zapomniałem. Również pragnę zaznaczyć, że miałem przyjemność zdobywania doświadczenia w projektach, które już nie istnieją i dziękuję za szansę, którą otrzymałem.
Do zespołu dołączyli komentatorzy Vaskez i Lertyarea — pierwszy przebojowo wspina się po kolejnych szczeblach w polskim podziemiu, drugi z nich znany raczej z wielu kontrowersji oraz ograniczania wolności słowa na jednym z discordów. Czy to świadome postawienie na kontrast charakterów, czy bardziej eksperyment z budowaniem wizerunku organizacji?
Szczerze mówiąc wybierając oby dwóch komentatorów patrzyliśmy trochę, aby ich charaktery się różniły. Doświadczenie Kamila też nas do niego przekonało, bo ma go troszkę więcej na scenie casterskiej niż Dominik, który szybko i prężenie się uczy jak i rozwija. Jeden i drugi mają do zaoferowania sporo, a na pewno mogą uzupełniać siebie nawzajem na transmisjach. Nie chcę nikogo dyskredytować, ponieważ to nie w mojej intencji. Patrząc na zachowanie lertego – które gdzieś się przewijało na discordzie, to my za bardzo o tym nie wiemy a przynajmniej ja. My za to nie odpowiadamy, ponieważ nie byliśmy wtedy z nim związani, a jak dobrze wiadomo każdy popełnia jakiekolwiek błędy i zawsze jest czas by się do czegoś przyznać czy nawet podać sobie rękę i zakopać topór wojenny. Jesteśmy szczęśliwi, że udało pozyskać się nam dwóch wspaniałych komentatorów, którzy dostarczą wiele emocji i nie tylko.
Jak organizacja patrzy na sytuację z Cytrynem, który został zbanowany na innej platformie? Czy taki gracz ma jeszcze miejsce w Vandals Clan? Czy jednak dla was ban na Faceit jest tym najważniejszym wyznacznikiem?
Wiedziałem, że to pytanie padnie, ale niestety muszę Was trochę zasmucić, ponieważ nie mogę nic na ten temat powiedzieć, ze względu na to, że cała sytuacja jest bardzo skrupulatnie badana przez adminów arrMY i dlatego musimy uzbroić się w cierpliwość. Oczywiście pragniemy zaznaczyć, że nie tolerujemy, nie akceptujemy i potępiamy wszelkie oszustwa. Jesteśmy przeciwko takiemu zachowaniu. Dziękuję za wyrozumiałość.
Na zakończenie — chciałbyś pozdrowić społeczność albo zdradzić fanom, czego mogą się nowego spodziewać w najbliższym czasie?
Podsumowanie
Rozmowa z KML-em, CEO Vandals Clan, pozwoliła nam zajrzeć nieco głębiej w kulisy funkcjonowania jednej z najbardziej perspektywicznych organizacji ostatnich miesięcy. Choć Vandals w krótkim czasie zdobyli ogromną rozpoznawalność w socialach i przejęli skład będący mistrzem ligi ARRMY Rising, to możemy zakładać ze to dopiero początek większej drogi.
W trakcie wywiadu udało nam się również usłyszeć mało znany fakt dotyczący początków Armitry oraz tego, w jaki sposób ta organizacja powstawała. Nie zabrakło też odniesienia do ostatniej sytuacji z Cytrynem, wobec której KML podzielił się swoimi przemyśleniami i jasno nakreślił stanowisko Vandals.