Underground CS2

Saganek: „Wyśmiewanie pobicia? Społeczność od Kalinho popisała się niskim ilorazem inteligencji”

Postać Saganka od dłuższego czasu budzi emocje — zarówno wśród jego sympatyków, jak i krytyków. Jego nick przewija się w kontekście kilku głośnych afer, co sprawia, że opinia publiczna nieustannie dzieli się na tych, którzy widzą w nim prowokatora i „czarny charakter”, oraz tych przekonanych, że stał się obiektem niesłusznych oskarżeń. W naszej redakcji nie ukrywamy, że nie podzielamy wielu elementów jego działalności ani narracji, którą wokół siebie buduje. Jednocześnie jednak wierzymy, że rolą niezależnych mediów jest oddawanie głosu wszystkim stronom — bez wyjątków. Możliwość wypowiedzi nie oznacza akceptacji poglądów rozmówcy, ani tym bardziej ich usprawiedliwiania. Oznacza natomiast chęć zrozumienia człowieka stojącego za medialnym wizerunkiem i skonfrontowania go z trudnymi pytaniami

W tym wywiadzie Saganek odniesie się do kontrowersji, w które był uwikłany. Spróbujemy dowiedzieć się, jak sam je interpretuje, czy czuje się bohaterem niesprawiedliwych pomówień, czy może dostrzega błędy, których dziś żałuje. Poruszymy także tematy, które wzbudzają jego największe emocje — w tym coraz częściej krytykowane przez niego działania dosyć mylnie nazywanego discorda „Zielonego UG” (mimo że z Undergroundem nie ma to nic wspólnego) i środowisk, z którymi wszedł w otwarty spór.

Naszym celem nie jest obrona Saganka ani jego osąd. Naszym celem jest wysłuchanie — i umożliwienie Czytelnikom, by sami wyrobili sobie zdanie.

Przeprowadzimy z tobą wywiad, musimy jednakże wspomnieć o tym że nie jesteśmy twoimi zwolennikami i nikt nas nie przekupił! Oczywiście to w ramach satyry, ale do tego tematu będziemy musieli jeszcze wrócić. Zacznijmy trochę spokojniej. Wielokrotnie mówiłeś publicznie, że masz „brudy na drugą stronę” — możesz wreszcie doprecyzować, o kim dokładnie mowa? Wspominasz często w swoich wypowiedziach o swoistym układzie którzy kontroluje – a może nawet i zatruwa polskie podziemie CS2.

Saganek : Na kogo mam brudy? Uważam, że same screeny rozmów z Kalinho, czy Lertym,
które posiadam, są dowodem na to, że u nich mają dobrze tylko ci, którzy
“wchodzą im w d*pę”, a ktoś, kto się nie dostosuje, jest z automatu skreślony.
To tak ma wyglądać community polskiego podziemia CS2, które tworzy Kalinho i
które w dodatku jest podzielone, a gry przecież powinny łączyć?

Ostatnio mówiłeś że masz dowody na to, że Kyzez chciał pozbyć się eox-a z administracji. W naszym poprzednim wywiadzie okazało się że to wszystko była jedynie gra na ośmieszenie ciebie – co chyba finalnie się udało. Jako dowód Kyzez pokazał nam chociażby screen z rozmowy z eoxem.

Saganek : Tak, posiadam takowe screeny i filmiki, ale dla każdego będą miały one inną
wartość, według mnie jasno wynika z nich, że na “zielonym ug” panuje
kolesiostwo, a przypominam, że tworzenie własnego, w dodatku publicznego
community, nanosi pewne obowiązki na prowadzących tą społeczność, a nie
tylko przywileje i władzę, jak to jest w przypadku Kalinho i jego ziomków z
zarządu.

Jeśli rzeczywiście masz materiały, które pokazują drugą stronę medalu — czemu jeszcze ich nie ujawniłeś publicznie?

Saganek : Dlaczego nie przedstawiłem nagrań, które posiadam? Przyznam się bez bicia, że
na 70% tych nagrań byłem w stanie wskazującym, ale nie zmienia to faktu, że
zachowanie pana Eoxa na tych nagraniach powinno wykluczyć go z zarządu
Feather Cup i administracji Kalinho, a to jest kolejny dowód na kolesiostwo w
tym gronie i “krycie sobie dupy”. Nagrań nie wyślę, ale bardzo chętnie je pokażę.
Niektóre screeny już przedstawiłem, ale jak już powiedziałem wyżej, to dla
każdego mogą mieć inną wartość.

Czy według Ciebie discord prowadzony przez Kalinho, nazywanie również „zielonym” faktycznie działa jak niezależne community, czy to raczej grupka znajomych, która kontroluje narrację, promuje swoich i wycina niewygodnych?

Saganek : Community Kalinho nie ma nic wspólnego z obiektywizmem, im zależy tylko na
swoim ścisłym gronie. Bardzo ciężko jest się przebić i nabrać “znajomości”, bo
jedno złe zdanie o pracy zarządu czy ich bliskich partnerów i jesteś w kropce,
masz przerąbane i jesteś na cenzurowanym. Przykład? Ponad pół roku temu
miałem problem na ALS, po rozegranym sparingu z Lunacy, gdzie spłakali się o
serwery, z których korzystało GV Esports (przyznam, że moi zawodnicy podczas
sparingu trochę po nich pojechali, że płaczą o serwery, ale lunacy postanowiło
wyciągnąć to na ALS). Zarząd ALS bardzo dobrze mnie znał, mimo, że byliśmy
raczkującą organizacją, więc mieli do mnie raczej złe podejście, niestety
odpowiedziałem na zaczepki Lunacy, a potem pojawił się zgonn i wtrącił swoje 5
groszy, jak to dziecko szukające atencji (są screeny jak mu groziłem, ponieważ
poniosły mnie emocje, bo wyzywał mnie od ćpunów, za co niejednokrotnie
przepraszałem, ale no cóż), oczywiście Axenik doprowadził do bana mojej
organizacji (gdzie już wcześniej się wycofałem, znając werdykt) i już wtedy
Kalinho znalazł pretekst na zerwanie współpracy, ale rzekomo po przegadaniu z
zarządem, dalej ją kontynuowali, niestety tu już byłem na cenzurowanym,
oberwałem za nieudolność jednego z ich partnerów, czyli zarządu właśnie ALS,
który mimo moich próśb, nie potrafił zamknąć dramy, nim się odpaliłem.

Czy prawdą jest, że administracja ignorowała twoje zgłoszenia oraz twoich graczy o tym, że jesteście źle traktowani, obrażani oraz szykanowani na ich discordzie?

Saganek : Tak, było kilka ticketów, były prywatne wiadomości do Kalinho i Lerty’ego, że
jesteśmy szykanowani, ale zostaliśmy zupełnie olani, a nawet oberwaliśmy
wtedy za próbę obrony na chacie, oczywiście zdarzyło się, że prowokatorzy byli
karani, ale niestety były to minimalne kary “na odpierdol się” na kilkanaście
minut i tłumaczenie, że nie dostaną więcej, bo to moja wina, że dałem się
sprowokować. Typowy obiektywizm “zielonego ug”

Przejdźmy do sedna – Twojego konfliktu z Kyzezem. Z jego relacji, ale również innych świadków wynika że próbowałeś wywrzeć wpływ na administrację Feather Cup oraz miałeś zamiar wstawić tam swojego człowieka. Nie widzisz w tym nic złego? Co chciałeś tak naprawdę tym wszystkim osiągnąć? Przedstaw ze szczegółami swoją wersję zdarzeń – lecz wydaje nam się, że będzie Ci ciężko to wszystko obronić. Próbuj.

Saganek : Szczerze? Pomysł “wrzucenia” Kyzeza do zarządu Feather Cup był podyktowany
kilkoma czynnikami. Kyzez był kiedyś u mnie w drużynie i myślałem, że mieliśmy
dobre relacje, ale to mniejsza o to. Pomysł ten pojawił się całkiem niedawno, a
spowodowany był tym, że po “integracji” Kamyczka i Nekto z UG, Xeron dał mi
znać, że na VC UG został podejmowany jego temat i ktoś wjeżdżał na jego
rodzinę, więc interweniowałem. Podjąłem rozmowy z Nekto, z Kamyczkiem,
nawet z Eoxem, który rzekomo miał właśnie coś gadać o rodzinie Xerona. Co z
tego wyszło? Zostałem zwyzywany przez Eoxa, oszukany przez Nekto, który był
jednak wysoko postawiony w GV Esports i wyśmiany przez Kamyczka. Z całej tej
rozmowy mam nagranie. No i co? Kyzez wbił potem na kanał z chęcią rzekomego
załagodzenia sprawy, no i wtedy mu zaproponowałem, że wejdzie do zarządu za
Eoxa, a ja wyślę Lertyemu dowody, że Eox obraża innych użytkowników, tylko
musiałby być w tej spinie po mojej stronie. Co miałem na myśli? Wyłącznie
potwierdzenie, że Eox faktycznie udzielał się na tematy, na które nie powinien.
No i tutaj już rzekomo kyzez był umówiony z Eoxem, co moim zdaniem jest
karygodne, bo wygląda to na typową próbę prowokacji, żeby w końcu się mnie
pozbyć. Czy chciałem mieć wpływ na turniej? Nie, po co, skoro GV rozjebało ten
cały amatorski turniej, z palcem w dupie i skład, który się niestety już ze mną
rozstał, w finale zagra z Hussars. Chciałem tylko, jeśliby to się udało, żeby kyzez
trochę poprawił PR naszej organizacji, w sam turniej nie miałem zamiaru
ingerować, więc oskarżenia o korupcję, to zwykłe bzdury, wymyślone pod ich
narrację, żeby upiększyć moje “pogrążenie”. Dodam, że w gestii właściciela
Feather Cup, powinno być ukaranie niekompetentnego członka zarządu, a do
tego nie doszło i pan Eox dalej może sobie wyzywać ludzi, jak już mówiłem,
“Kolesiostwo”.

Niektóre z twoich wiadomości, które krążą po sieci, budzą niepokój – zwłaszcza jeśli chodzi o tematykę i wiek rozmówców. Czy zdajesz sobie sprawę, jak takie zachowania są odbierane przez społeczność i jak wpływają na Twoją wiarygodność? Mam na myśli chociażby tematy rozmowy, które podejmujesz z raczej dosyć młodymi dziewczynami. Uważasz to zachowanie za w pełni moralne?

Saganek : Powiem tyle, jeśli pisałem z dziewczynami, to zawsze trzymałem się zasady, że
musi być to minimum 17 lat. Niektóre same do mnie pisały i właśnie zazwyczaj
były to dziewczyny młodsze, a te poniżej 15 roku życia od razu były spławiane,
jak to ja zawsze pisałem “dobranocka zaraz”. Screeny, które latają po sieci, to są
wiadomości wyciągnięte z kontekstu, z resztą, inteligentna osoba sama dojdzie
do takiego wniosku i miało to miejsce może ze 2-3 razy, gdzie te dziewczyny
same zaczynały głupie tematy, a teraz ja za to cierpię. Nie licząc tego, że jedną
pamiętam dokładnie i na samym początku pisała, że ma 18 lat, zaczęła głupi temat,

a potem, albo się wysprzęgliła, że ma 15 lat, albo cisnęła bekę, ale raczej
to drugie, bo na screenie widać, że potem jeszcze rzuciła, że ma 14 lat, po czym
już po mojej wiadomości “pisałaś, że 15”, napisałem jeszcze kilka głupich
wiadomości, po czym zakończyłem rozmowę, a wtedy, to ogólnie miałem jakieś
19 lat, a przypisuje mi się to, jak 23 latkowi. Więc stwierdzenie z twojej strony, że
“podejmuję” takie rozmowy, jest dosyć krzywdzące, szczególnie, że od 2 lat, po
pewnej kobiecie, raczej nie szukam związków. Jednym słowem, nie mam
kontaktu z żadnymi kobietami od dłuższego czasu. Co jest moralne, a co nie, to
określa prawo, a nie grupa nastolatków i innych osób z internetu, którym jeszcze
mleko spod nosa nie zeszło, więc i nie mi to oceniać. Czekaj, nie, przecież
według internetowych szeryfów, którzy posługują się Chatem GPT czyt. Zgonn i
Lerty (rzekomo skończył prawo, ale po tym co pisał, to jakoś w to wątpię i raczej
baitował), to nie mam żadnego pojęcia o prawie i tylko udaję prawnika.

Mówisz o pozwach i odpowiedzialności karnej. Jednocześnie wypisujesz publicznie
teksty o dużo ostrzejszym charakterze, w tym groźby pod adresem konkretnych osób. Czy nie uważasz, że to hipokryzja — straszyć prawem, a równocześnie posługiwać się językiem przemocy? Wyjaśnij proszę swoją postawę. Groźby które stosowałeś, są tak brutalne i bezwzględne że nawet nie odważymy się ich zacytować.

Saganek : Co do prawa i gróźb, to właśnie pan zgonn i inni uważają, że jak pójdę na policję z
jego “nitką”, to sam się pogrążę i odpowiem za groźby. Zostałem wyśmiany, gdy
napisałem, że groźby karalne nie są ścigane z urzędu i to rodzice zgonna muszą
złożyć wniosek na policji o ściganie, więc uważam, że złożenie przeze mnie
zawiadomienia o złamaniu art. 212 kodeksu karnego (zniesławienie,
pomówienia), nie spowoduje, że się “pogrążę”, bo raczej pan zgonnik nie chce,
żeby jego rodzice dowiedzieli się, co ich synalek wyprawia w internecie, a za tym
już pójdą pewnie odpowiednie służby, skoro rodzice nie panują nad własnym
dzieckiem. Dodam jeszcze, że udostępniając screeny moich rozmów, złamał też
art. 267 paragraf 1 kk. Na koniec i na swoją obronę napiszę, że groźby zostały
napisane, ponieważ zgonn wyzywał mnie wtedy od ćpunów i nie tylko, więc
zostałem do tego sprowokowany, a jest to mocny środek łagodzący, jeśli
udowodnię, że od początku miał na celu znęcanie psychiczne na mojej osobie i
nękanie, które stosuje do teraz, więc złamał też art. 190a kk i 207 kk, co już jest
ścigane z urzędu. Mówiłem też już, że przepraszałem zgonna za groźby, ale
zostało to przez niego zignorowane, więc jeśli tak bardzo chce, żebym poszedł
“siedzieć”, to zachęcam do złożenia wniosku przez rodziców, zobaczymy “kto
ma na kogo więcej”.

Wspominasz w prywatnych rozmowach, jak i na publicznym ogólnodostępnym czacie że masz prywatne dane konkretnych osób. Jaki jest w tym cel? Wydźwięk takiego czegoś jest raczej dwuznaczny, biorąc pod uwagę twoje – wspomniane przeze mnie wcześniej,wybryki i akcje.

Saganek : Jaki jest w tym cel? Chciałem uświadomić te osoby, że w internecie nie są
anonimowe i bezkarne, tak jak myślały. Z drugiej strony chciałem też
doprowadzić do refleksji tych osób, ale niestety nie podziałało. Więc podziała
pewnie tylko wyrok.

Czy boisz się że wyczekiwana i wręcz mityczna już „nitka” od Zgonna (na którą czekamy już de facto dosyć długo) pogrąży cię doszczętnie w internecie?

Saganek : Nitka wyszła, wiele osób spodziewało się o wiele więcej, a wydaje mi się, że
zgonnik tak naprawdę nic takiego na mnie nie ma, a to co ma, to już się dawno
ludziom znudziło i przejadło. Po prostu niektórzy “srają wyżej niż dupę mają”.

Stwierdziłeś w naszej prywatnej rozmowie że Superion to „pieski Kalinho” Co konkretnie miałeś na myśli?

Saganek : Superion, to pieski Kalinho… Hm, miałem na myśli to, że nie obciążą własnego
partnera, więc raczej z ich strony użytkownicy i partnerzy nie zostaną
poinformowani o burdelu na Featherze i w “zielonym ug”, szczególnie, że osoby
z Superionu mają swoje role u Kalinho.

Jakiś czas temu, dosyć często wyzywałeś się z Husarzem, jakby też automatycznie zapisałeś go do tego „układu” Dlaczego mu też się oberwało?

Saganek : Dramę z Husarzem omówiłem już przy jednym z poprzednich pytań, nie ma
sensu się powtarzać. Po prostu sam jest dosyć konfliktowy. Dużo jechał po
drużynie, a jak ich kilkukrotnie rozwalili (GV Esports), czyli mecz grupowy
Feathera, gdzie wygraliśmy 13-5, albo ich druga dywizja w playoffach dostała 3
zeusy w meczu, to się spłakał na pv, że “drużyna Szakeia lata z pompami i ich
zlekceważyli”, od tego zaczęły się właśnie te dramy i prywaty (słynna pierwsza
nitka i dymy z featherem, a nawet samym kalinho), bo husarz się popłakał do
zgonna, że niby się poczuwam, a wtedy zgonn gdzieś napisał na chacie słynne
“nie będzie mi byle kto mówił, kto jest kim na UG”.

Twój skład na czele z Szakeiem stracony, kilku twoich współpracowników również Cię opuściło. Twoja narracja jest taka, że się krótko mówiąc się sprzedali, zrejterowali. Większość community twierdzi, że po prostu podjęli oni najlepszy możliwy ruch w danej chwili – odcięli się od bardzo kontrowersyjnego CEO. Gdzie według ciebie leży prawda?

Saganek : Skład Szakeia rozwiązał z nami współpracę. Co do reszty współpracowników, to
Nekto i Kamyczek jeszcze wcześniej zaczęli integrować się z UG, poczuli szansę
w komentatorce, coś im zaproponowano, więc mogę stwierdzić, że zostali
podkupieni i mieli udział w upadku GV Esports, żeby mieć wolne pole do popisu.
Szakeiowi się trochę nie dziwię, nie miał tu pola do popisu, żeby nawet stanąć w
obronie organizacji, bo ucierpiałby tu i jego PR. Co do mojej kontrowersyjności,
to jest to narracja ludzi, którzy czuli zagrożenie od strony prężnie rozwijającej się
organizacji, jaką jeszcze niedawno było GV Esports i tu mogę wytłumaczyć to
wynikami organizacji np. Finał Feather Cup, znikąd wysokie miejsce w
Superionie, ale wciąż za niskie, patrząc na poziom, jaki reprezentowaliśmy i że
rozwalaliśmy pierwsze w rankingu Lunacy jak chcieliśmy…

Widzisz jak obecnie wygląda cała sytuacja, twój PR szoruje po dnie. Czy nie uważasz, że najlepiej byłoby po prostu wycofać się z Community? Wydaje nam się, że zrobi to dobrze zarówno tobie, jak i pozostałym.

Saganek : Mam taki zamiar, raczej zamknę projekt GV Esports i wycofam się z obydwu UG.
Jakie mam plany? Jeszcze nie wiem, może zwykły discord społeczności dla
graczy, ale to się wszystko okaże.

O co chodzi z tymi kopnięciami czy po prostu faktem że miałeś zostać ciężko pobity za młodu? Często o tym wspominają twoi przeciwnicy, w tym zgonn w „nitce” wypuszczonej na X.

Saganek : O co chodzi z “mocnymi kopnięciami”? W wieku 10 lat zostałem pobity przez
wychowawcę w internacie, sprawa skończyła w prokuraturze i zostało
zasądzone odszkodowanie, dzięki reportażowi w Uwaga TVN, nie będę wchodził
w szczegóły, bo to raczej prywatna sprawa, ale wyśmiewanie tego przez grupę
tych ludzi, to zwykłe “zjebanie umysłowe”, bo wiadomo, że normalni ludzie, nie
będą widzieli tutaj powodu do śmiechu i żartów, bo to wynika z wartości, które
powinny być przekazywane kolejnym pokoleniom. Więc tutaj już społeczność od
Kalinho popisała się raczej niskim ilorazem inteligencji, skoro wyciągnęli to, jako
ich “argument” przeciwko mnie. 

Powiedz wprost, dla nas oraz dla czytelników : Czy naprawdę nie masz sobie nic do zarzucenia? Nie widzisz, że to wszystko zaszło o jeden most za daleko?

Saganek : Jedyne, co mam sobie do zarzucenia, to wejście w gierkę poszczególnych osób,
która miała na celu pogrążenie mnie od samego początku. Nie przewidziałem
pewnych spraw, więc tu akurat jestem sam sobie winien. CEO nie powinien być
osobą uczestniczącą w dramach, nawet jeśli tylko się bronił. Dramy z
małolatami? Żałuję, że dałem się wciągnąć w gierki gówniar, a jako osoba
pełnoletnia, to też powinienem przewidzieć, jak to się skończy i to akurat biorę
na klatę, mimo, że wiadomości były wyciągnięte z kontekstu, bo wiem, jak mogło
to wyglądać, z perspektywy osób, które nie są zamieszane w to wszystko.

Podsumowanie

Wywiad nie miał na celu ani oczyszczania Saganka z zarzutów, ani pogłębiania jego wizerunku jako „czarnej postaci”. Chcieliśmy dać mu przestrzeń do odniesienia się do spraw, o które jest najczęściej pytany, oraz skonfrontować go z wątpliwościami i krytyką, w tym także tą formułowaną przez środowiska, takie jak neo- UG, których działania wielokrotnie komentował.

W trakcie wywiadu pojawiły się wątki dotyczące community prowadzonego przez Kalinho i jego współpracowników — tematy, o których w ostatnim czasie mówi coraz więcej osób. Czy to przypadek, że podobne opinie pojawiają się ponownie?

To, w jaki sposób odczytacie jego słowa, pozostawiamy już Wam — naszym Czytelnikom. To Wy zdecydujecie, czy widzicie w nich próbę wyjaśnienia, obrony, czy może otwarcia nowego rozdziału. Naszym zadaniem było umożliwić rozmowę. Reszta należy do Was.